USA: Ostatnia prosta kampanii – wyścig z czasem dla Trumpa i obrona pozycji dla Bidena

JAKUB GRACA
Raport z kampanii nr 6.

W moim poprzednim artykule postawiłem cztery kluczowe pytania dla dalszego przebiegu kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych [1]. Po upływie tygodnia i na 22 dni przed wyborami prezydenckimi, znamy już raczej odpowiedzi na wszystkie z nich. Minimalną niepewnością obarczone jest jedynie pytanie, czy Joe Biden jest i będzie zdrowy, ponieważ od pierwszej debaty prezydenckiej minęło 12 dni, a przyjmuje się, że okres inkubacji nowego korona-wirusa wynosi do dwóch tygodni.

Powrót Donalda Trumpa i wznowienie kampanii

Prezydent Donald Trump bardzo szybko wrócił do działania, co niekoniecznie oznacza, że powrócił do pełni zdrowia. Po tym, jak w nocy z czwartku na piątek (1/2 października 2020 r.) czasu lokalnego poinformował na Twitterze, że jest zakażony, a następnie udał się na kilka dni do szpitala, w poniedziałek (5 października) był z powrotem w Białym Domu. Dołożył wszelkich starań, aby jego comeback był efektowny: po opuszczeniu helikoptera, pewnym krokiem wszedł po schodach na jeden z balkonów Białego Domu, po czym ostentacyjnie i z pogardą zdjął maseczkę, schował ją do kieszeni, stanął na baczność i zasalutował pilotom odlatującego Marine One. Dało się jednak dostrzec, że Prezydent nie wygląda na w pełni zdrowego człowieka – przez kilkanaście sekund sprawiał wrażenie, jakby miał problem ze złapaniem oddechu. Czytaj więcej

,,Kiedy pustynia płacze’’ –  Uzbekistan, krew na bawełnie

PIOTR PIETRUSZEWSKI-GIL

Azja Centralna to mało znana polskiemu czytelnikowi część świata, a niesłusznie, gdyż jest to region niezwykle interesujący i pełen skomplikowanych zależności geopolitycznych i gospodarczych. Niniejszy artykuł, w którym zostanie zaprezentowana analiza współczesnego Uzbekistanu, jest pierwszą częścią cyklu poświęconego krajom Azji Centralnej, wchodzących niegdyś w skład Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Każda kolejna pozycja będzie poświęcona innemu państwu.

Jedną z cech charakterystycznych dla regionu jest obecność silnych przywódców, którzy w znaczący sposób oddziaływali na kształtowanie się współczesnych państw postsowieckich. Sądzę, że nie da się  dobrze zrozumieć losów poszczególnych krajów Azji Centralnej bez omówienia sylwetek ich liderów, którzy odcisnęli swoje piętno na losach całych pokoleń. W Uzbekistanie funkcjonuje system prezydencki, dlatego tak ważne jest przeanalizowanie sylwetki Shawkata Mirzijojewa – obecnego prezydenta Uzbekistanu i przedstawienie kontekstu, w jakim doszedł do władzy. Czytaj więcej

USA: Ameryka w paroksyzmach – na miesiąc przed wyborami

JAKUB GRACA
Raport z kampanii nr 5.

Kiedy wydawało się, że Prezydentowi Donaldowi Trumpowi udało się przekierować uwagę mediów i opinii publicznej z pandemii COVID-19 na inne, „wygodniejsze” dla siebie tematy, ta pierwsza uderzyła nagle i niespodziewanie ze zdwojoną mocą. W piątek 2 października 2020 r. ok. godz. 1 nad ranem czasu lokalnego, na 4 tygodnie przed dniem wyborów, D. Trump ogłosił na Twitterze, że wraz z Pierwszą Damą są zakażeni koronawirusem. Następnego dnia wieczorem ok. godz. 18.30 prezydent został przetransportowany do szpitala Walter Reed Medical Center, oficjalnie nie z powodu stanu zdrowia, lecz w celu zachowania ostrożności. Nie zdecydował się przy tym na przekazanie obowiązków wiceprezydentowi.

Jednocześnie, zakażonych zostało kilkanaście innych osób z otoczenia prezydenta oraz dziennikarzy. Prawdopodobnie ognisko koronawirusa pojawiło się w Białym Domu podczas uroczystości z okazji nominacji Amy C. Barrett do Sądu Najwyższego. W wydarzeniu uczestniczyło kilkaset osób, które siedziały blisko siebie, bez odstępów i na ogół bez zakrycia twarzy. Według obecnej wiedzy, zdrowi są: wiceprezydent Mike Pence, rodzina prezydenta (za wyjątkiem pierwszej damy) oraz rzeczniczka prasowa Kayleigh McEnany.

Zakażony jest szef kampanii Donalda Trumpa Bill Stepien oraz Christ Christie, który pomagał Trumpowi w przygotowaniach do pierwszej debaty prezydenckiej. Obecnie nie wiadomo, czy kolejne debaty się odbędą, a jeżeli tak, to w jakich terminach. Druga debata planowo wyznaczona była na 15 października. Na razie jej nie odwołano.

Czytaj więcej

USA: „Pierwszy taki prezydent”, pierwsza taka debata

JAKUB GRACA
Wybory w USA – raport z kampanii nr 4.

Obserwatorzy często zwracają uwagę, że wpływ debat prezydenckich w USA na wynik wyborów jest przeceniany i na ogół okazuje się być niewielki pod warunkiem, że są one typowe i niczym szczególnym się nie wyróżniają. Pierwsza debata Donalda Trumpa i Joe Bidena z całą pewnością jednak nie była typowa. Ten, kto wstał o 3 w nocy czasu polskiego, aby ją obejrzeć, może być zawiedziony poziomem, ale na pewno był świadkiem widowiska o charakterze historycznym. Zdaniem wielu komentatorów, mieliśmy do czynienia z jedną z najgorszych, a może nawet najgorszą debatą w historii wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Kiedy Donald Trump został w 2016 r. wybrany prezydentem, wielu ekspertów nazywało go „pierwszym takim prezydentem” [1]. Dziś można mówić o „pierwszej takiej debacie”. Czytaj więcej

Francja: Wybory do Senatu – przewidywalny wynik skomplikowanej procedury

BARBARA MARCINKOWSKA

W niedzielę 27 września 2020 roku we Francji odbyły się wybory do Senatu. Przez wiele lat Senat był wybierany całościowo na 6-letnią kadencję[1], jednak po reformie z 2011 roku jest połowicznie odnawiany co trzy lata. W niedzielnych wyborach odnowiono więc skład Senatu o 172 (na 348) senatorów z 63 okręgów wyborczych we Francji[2]. Docelowo miało być ich 178, gdyż w tym samym czasie miały się też odbyć wybory połowy (6) senatorów z okręgów ustanowionych poza terytorium kraju. W związku z pandemią COVID-19 i komplikacjami wynikającymi z zaburzenia kalendarza wyborczego w całym kraju, sześciu senatorów spoza Francji zostanie jednak wybranych dopiero w przyszłym roku.

Dlaczego system jest aż tak skomplikowany? Czytaj więcej

USA: Wrześniowa „October surprise”?

JAKUB GRACA

W amerykańskiej polityce istnieje pojęcie „October surprise”, używane w odniesieniu do niespodziewanych (i niekiedy starannie zaplanowanych przez sztaby wyborcze) wydarzeń, do których dochodzi na przestrzeni ostatnich kilku tygodni przed wyborami. Cztery lata temu wręcz książkową „październikową niespodzianką” był wyciek taśmy „Access Hollywood” z 2005 r., w której Donald Trump w lubieżny sposób chwalił się Billy’emu Bushowi swoimi podbojami miłosnymi.

Tegoroczna „niespodzianka” wychodzi trochę poza schemat – z całą pewnością nie została zaplanowana i nie wydarzyła się w październiku. Ale jej znaczenie polityczne dla Stanów Zjednoczonych może być ogromne i to nawet w perspektywie dekad. 18 września 2020 r. po długiej chorobie zmarła sędzina Sądu Najwyższego USA Ruth B. Ginsburg – do tego dnia najstarsza w 9-osobowym składzie, druga kobieta w historii SCOTUS[1]. Ginsburg została powołana w 1993 r. z nominacji Billa Clintona. Była legendą lewej strony amerykańskiej sceny politycznej, znaną z nieprzejednanej obrony praw mniejszości, ale jednocześnie cieszącą się powszechnym szacunkiem. Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 3: Rozdrapywanie tematu pandemii i ciąg dalszy wojny pozycyjnej

JAKUB GRACA

Labor Day

Płonne okazały się nadzieje, że przypadający na poniedziałek 7 września 2020 r. w Stanach Zjednoczonych Labor Day da chwilę wytchnienia od intensywnej kampanii wyborczej. Donald Trump zorganizował w tym dniu konferencję prasową w bardzo nietypowym miejscu – na North Portico Białego Domu[1].

White House, Photo by David Everett Strickler on Unsplash, licence CC„Dzisiaj mamy Dzień Pracy i jest to dobry moment, aby porozmawiać o tym, w jakich obszarach jesteśmy obrabiani przez inne państwa, a żadne z nich nie dorównuje Chinom” – stwierdził Trump. Znaczna część jego wystąpienia była poświęcona zjadliwej krytyce pod adresem Państwa Środka. Po raz kolejny wyraził też pogląd, że zwycięstwo Bidena byłoby zwycięstwem Chin. Ponadto chwalił się swoimi osiągnięciami w dziedzinie gospodarki oraz wysokim poparciem ze strony armii. Do tego powiedział wprost, że jego zdaniem Biden jest głupi[2]. „To, co zapowiedziano jako konferencję prasową Trumpa w Dzień Pracy, brzmi raczej jak przemówienie kampanijne w stylu wiecowym – ataki na Bidena, Chiny, energię wiatrową itd.”skomentowała na Twitterze Paula Reid, korespondentka telewizji CBS akredytowana przy Białym Domu. Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 2: Pomiędzy nominacjami a Labor Day

JAKUB GRACA

Przypadające na koniec okresu wakacyjnego konwencje partyjne przyspieszyły bieg wydarzeń politycznych w Stanach Zjednoczonych. Ostatni tydzień był bardzo intensywny nie tylko dla Donalda Trumpa, który zdążył już przyzwyczaić wyborców do szybkiego tempa, ale także dla Joe Bidena, który do tej pory prowadził kampanię w bardzo ograniczonym zakresie, oficjalnie kierując się zaleceniami lekarzy w związku z pandemią. Widmo nadchodzących wyborów – wraz ze zmniejszającą się przewagą nad konkurentem w sondażach z kluczowych stanów – sprawiło, że kandydat demokratów również zdecydował się na podjęcie bardziej zdecydowanych działań jeszcze przed długim weekendem, który rozpoczął się w USA w piątek 4 września i potrwa do poniedziałku włącznie (Labor Day).

Swing states w 2012 i 2016 roku Kolor niebieski – Demokraci; kolor czerwony – Republikanie; kolor beżowy – battleground / swing states

Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 1: „Sleepy Joe” czy „ President tweety”?

JAKUB GRACA

To już oficjalnie: w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się 3 listopada 2020 r. naprzeciw siebie staną: urzędujący prezydent Donald Trump (Partia Republikańska) oraz Joe Biden, kandydat Partii Demokratycznej. Zostali oni nominowani w drodze głosowania delegatów podczas konwencji partyjnych, które odbyły się na przestrzeni ostatnich 2 tygodni:

  1. Democratic National Convention (DNC) w dniach 17-20 sierpnia 2020 r. formalnie w Milwaukee (Wisconsin)
  2. Republican National Convention (RNC), nazywana także GOP Convention (skrót od Grand Old Party), zorganizowana w dniach 24-27 sierpnia 2020 r. formalnie w Charlotte (Karolina Północna), choć wiele przemówień zostało wygłoszonych np. z Waszyngtonu.

Czytaj więcej

Wśród marokańskich Berberów

PAULINA ANNA WOJCIECHOWSKA

Tabant, berberyjska wieś w Dolinie Szczęśliwych Ludzi

Jesteśmy u stóp jednego z najwyższych pasm Atlasu Wysokiego, Ighil Makun. Mieszkańcy ubrani są w tradycyjne stroje, wioski wyglądają pewnie niemal tak samo jak setki lat temu. Nie chcę używać tradycyjnego podróżniczego stwierdzenia “czas tu się zatrzymał” – zbyt wiele widziałam już takich “zaklętych w czasie” wiosek u podnóży wysokich gór. Bo czas tu przecież płynie – choć nowoczesne technologie docierają tu wolniej, choć na pierwszy rzut oka nie widać tu przejawów globalizacji – ludzie nie żyją przecież w kompletnej izolacji, a zachodzące we współczesnym świecie zmiany wpływają także na życie w tych podgórskich wioskach. Czasem dość brutalnie – kilkaset kilometrów dalej, u stóp Dżebel Toubkal (najwyższego szczytu Afryki Północnej, bardzo popularnego wśród turystów) członkowie ISIS zamordowali dwie turystyki ze Skandynawii. Na skutek tego morderstwa władze Maroka wprowadziły obowiązek korzystania z usług certyfikowanych przewodników w tamtym regionie Atlasu.

Na szlaku mijają nas Berberowie odziani w tradycyjne stroje, prowadzący swoje objuczone bagażem muły. Niektóre postaci wyglądają jak żywcem wyjęte z filmów o wojnach kolonialnych – a ja z miejsca czuję taki respekt, że nie mam odwagi nawet wyciągnąć aparatu, mogę tylko odpowiedzieć na pozdrowienie As salam alejkum. Berberowie zamieszkujący masyw Makun traktują nas, turystów wędrujących z własnymi pleckami i namiotami, z lekką rezerwą. Pozdrawiają – starsi tradycyjnie, młodsi częściej bon jour[1], ale raczej nie próbują wdawać się w konwersacje, choćby w zadanie kilku zwyczajowych pytań w stylu “skąd jesteśmy?” albo “jak nam się podoba w Maroku?”. Nie można tego przypisać zbyt dużej obecności turystów – podczas pięciu dni trekkingu spotykamy łącznie kilkanaście osób. Czytaj więcej