Paczka Skittels i bluza z kapturem mogą być śmiertelnie groźne…

JAKUB WOŁOSOWSKI

Przynajmniej dla czarnych nastolatków w Stanach Zjednoczonych. Od miesiąca USA żyje sprawą śmiertelnego postrzelenia Trayvona Martina. Na ulice wychodzą tysiące ludzi, którzy nie mogą pogodzić się z tym, co się stało 26 lutego. Wątpliwości i pytań w tej sprawie przybywa z dnia na dzień a rozwiązanie prędko się nie pojawi. Całość powoduje, że poza dyskusją o rasowym podłożu sprawy powoli powracają pytania o zakres obrony koniecznej w Ameryce.

Jedyne, co tak naprawdę można stwierdzić z całą pewnością w tej sprawie to fakt, że Trayvon Martin nie żyje, a zabił go George Zimmerman, członek patrolu obywatelskiego, bo czarnoskóry nastolatek wydał mu się podejrzany. Śledził go pomimo wyraźnego polecenia funkcjonariusza policji by tego nie robił. Działania, które podjął przekroczyły jego uprawnienia –  członkowie straży sąsiedzkiej nie mają prawa podejmować pościgów i nie powinni nosić broni (taki jest zapis wewnętrznej instrukcji tej formacji) . W ciągu miesiąca pojawiają się nowe doniesienia na temat tego zdarzenia, świadkowie, którzy opisują sprzeczne wersje wydarzeń oraz fakty mogące mieć wpływ na ocenę zarówno Martina jak i Zimmermana. W chwili obecnej co raz więcej czynników przemawia przeciwko Zimmermanowi.

W sprawie tej przewijają się oskarżenia, że zabójstwo ma tło rasistowskie – ofiara była czarna, zabójca to biały Latynos. Z jednej strony ma to uzasadnienie ponieważ istnieją relacje i opinie o Zimmermanie, które świadczą, że miał fiksacje na tle kryminalnym, często dzwonił na policję, a jako podejrzanych wskazywał młodych czarnych chłopców. Z drugiej strony wychował się w środowisku multikulturowym, jego matka pochodziła z Peru, miał czarnych bliskich, którzy bronią go i dają świadectwa przeczące jego rasizmowi.

To, co jednak najbardziej szokuje w tej sprawie (zarówno w USA jak i na świecie) to fakt, że człowiek, który zastrzelił nieuzbrojonego chłopaka, w niejasnych okolicznościach pozostaje na wolności i oficjalnie nie ciążą na nim żadne zarzuty. Nie został nawet aresztowany. A domaga się tego 67 procent Amerykanów. Nie brak też głosów, że gdyby to sprawca był czarny to w obliczu wszystkich okoliczności dawno byłby zatrzymany.

Przyczyną takiego staniu rzeczy w tym konkretnym przypadku jest prawo stanowe Florydy. W 2005 wprowadzono „Stand your ground law”. W dużym skrócie człowiek ma prawo do przekroczenia granic obrony koniecznej, użycia „śmiercionośnej siły” w samoobronie, w sytuacji kiedy zachodzi uzasadnione przypuszczenie zagrożenia życia, bez obowiązku podjęcia próby ucieczki, oddalenia się. Na Florydzie właśnie rozszerzono ten zapis do sytuacji i zdarzeń w miejscu publicznym. W późniejszym terminie obrońca Zimmermana przyznał, że zastosowanie tych zapisów nie ma tutaj racji bytu, ale działania jego klienta wciąż były aktem samoobrony.

Jeden z twórców tego zapisu przyznał, że ustawa nie daje ludziom prawa do celowej konfrontacji z innymi, kiedy więc Zimmerman dzwoniąc na policję powiedział, że śledzi nastolatka – straciło sens powoływanie się na obronę własną. To on śledził Martina. Niektórzy z komentatorów  i znawców prawa, mówią, że to Martina chroniłby akt „Stand your ground” w tej sytuacji – ktoś go śledził, miał prawo czuć się zagrożony.

W wielu miastach Ameryki na ulice wyszło tysiące obywateli (m.in. w Waszyngtonie, Nowym Jorku i Chicago). Protestują przeciwko tragicznemu zdarzeniu, domagają się sprawiedliwości. Głównym celem protestu jest jednak prawo stanowe – prawo, które jest skonstruowane w sposób tak nieostry, że  odebranie życia niewinnej osobie może pozostać bezkarne. Jak mogło dojść do tego, że takie przepisy funkcjonują w kraju, w którym dostęp do broni jest niezwykle łatwy? Bo dobre prawo to takie, które nie daje możliwości złej interpretacji.

Jak napisał Charles M. Blow publicysta New York Times’a:

Mimo, że musimy poczekać na rezultaty wszystkich dochodzeń w związku ze sprawą zabicia Trayvona, jest jasne, że mamy do czynienia z tragedią. Jeśli okaże się, że z zajściem nie wiąże się żaden czyn bezprawny, będzie to tragedia o jeszcze większym wymiarze.

Reklamy

One Response to Paczka Skittels i bluza z kapturem mogą być śmiertelnie groźne…

  1. Pingback: Demokracja w strachu | Centrum Inicjatyw Międzynarodowych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: