Szerokie tory Rosji – międzynarodowa ekspansja rosyjskich kolei

JAN SOSNOWSKI

W ostatnich latach znacząco wzrasta zagraniczne zaangażowanie przedsiębiorstwa Rosyjskich Kolei Państwowych (RŻD – Rossijskije Żeleznyje Dorogi). Włącza się ono w różnego rodzaju projekty międzynarodowe i stara się być obecne na wielu rynkach, choć nadal priorytetowo traktowany jest obszar postsowiecki. RŻD angażuje się przy tym nie tylko w przewozy towarowe, lecz także w rozbudowę i modernizację infrastruktury kolejowej znajdującej się na terenie innych państw. Dochody, które generują spółki-córki holdingu, wynoszą już około 20,5%, a docelowo wynosić mają nawet 30% całości zysków rosyjskiej kolei. Nie chodzi jednak tylko o kwestie stricte biznesowe. Kolej jest w tym wypadku także narzędziem politycznym – elementem rosyjskiego soft power. O tym, że władze RŻD poważnie podchodzą do tej roli świadczy fakt, że w strukturze centralnego aparatu przedsiębiorstwa istnieje specjalny, rozbudowany departament zajmujący się kwestiami zagranicznych inwestycji i współpracy międzynarodowej. Wśród jego pracowników znajdują się miedzy innymi absolwenci Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), a sama firma podpisała z tą uczelnią umowę o partnerstwie strategicznym. Kierunki zagranicznego rozwoju holdingu są więc opracowywane przez jednych z najlepszych specjalistów w kraju. Dziś RŻD starają się szturmem wejść na rynki leżące poza granicami dawnego ZSRR, zarówno w Azji jak i w Europie. Czytaj więcej

OPERY FALKLANDZKIEJ ODSŁONA KOLEJNA

GRZEGORZ GOGOWSKI

Na skutek rozstrzygnięcia podjętego przez Komisję Granic Szelfu Kontynentalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych (CLCS), obszar szelfu kontynentalnego Argentyny został rozszerzony z poziomu 200 do 350 mil morskich od brzegu. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia jest powtórny wzrost temperatury w wieloletnim sporze argentyńsko-brytyjskim dotyczącym przynależności Falklandów, które zgodnie z werdyktem Komisji znajdują się w obszarze pozostającym pod kontrolą argentyńską.

Położone o około 480 km od argentyńskich wybrzeży Falklandy, od 1833 roku znajdują się pod kontrolą Zjednoczonego Królestwa. Jedynym okresem, w którym Brytyjczycy nie sprawowali kontroli nad wyspami była dwumiesięczna okupacja argentyńska w roku 1982, która stała się przyczyną wojny między obu państwami. Pomimo iż Argentyńczycy ponieśli w tym konflikcie klęskę, w ciągu ponad trzydziestu lat konsekwentnie zgłaszają pretensje dotyczące przynależności Malwinów (hiszpańska nazwa wysp), uznając brytyjską suwerenność za przeżytek ery kolonialnej. Niedawna decyzja CLCS spotkała się z zadowoleniem władz argentyńskich – prezydent Mauricio Macri stwierdził, że potwierdziła ona istnienie sporu terytorialnego z Wielką Brytanią, podczas gdy szefowa argentyńskiej dyplomacji Susana Malcorra określiła ją jako „uznanie suwerennych praw Argentyny do Falklandów”. Pomijając problem wiarygodności owej tezy, należy podkreślił, że owo rozstrzygnięcie będzie niewątpliwie stanowić przyczynek ponownego wzmożenia wysiłków politycznych władz w Buenos Aires, zorientowanych na przejęcie kontroli nad spornym archipelagiem. Czytaj więcej

DLACZEGO LATYNOSI POPIERAJĄ DONALDA TRUMPA?

KLAUDIA ZAJĄC*

Wydaje się, że Donald Trump nie ma żadnych atutów, aby przyciągnąć do siebie głosy imigrantów z Ameryki Południowej. A jednak, wielu Latynosów zagłosuje właśnie na niego.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych obserwuje cały świat. Hilary Clinton oraz Bernie Sanders walczą o nominację z ramienia demokratów. Wśród republikanów trzej główni kandydaci to: Marco Rubio, Ted Cruz i Donald Trump. O tym, kto zostanie nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych, dowiemy się pod koniec tego roku, ale w kategorii najbardziej kontrowersyjnego kandydata bezapelacyjnie wygrał już Donald Trump. Każda wypowiedź miliardera i przedsiębiorcy z Nowego Jorku jest szeroko komentowana, a on wciąż zdobywa nowe rzesze zwolenników, nawet w grupie tych wyborców, którzy – jak się wydaje – nigdy nie powinni na niego zagłosować. Czytaj więcej

WYBORY W ARGENTYNIE – OZNAKA ZMIAN W AMERYCE ŁACIŃSKIEJ?

MAŁGORZATA NOWAK*

W ostatnią niedzielę (22 listopada 2015 r.) Liberał Mauricio Macri został nowym prezydentem Argentyny po wygranej z peronistą Danielem Sciolim, i to dzięki niecałym 3% głosów w II turze wyborów. To różnica nieco ponad 700 000 głosów w państwie liczącym ponad 32 miliony obywateli uprawnionych do głosowania. Wybory przebiegły spokojnie, mimo wcześniejszej intensywnej i agresywnej kampanii obu kandydatów. Za zapewnienie bezpieczeństwa w ponad 13 000 lokali wyborczych odpowiedzialnych było 100 tys. członków sił zbrojnych, policji i innych oddziałów służb bezpieczeństwa. Czytaj więcej

KEIKO FUJIMORI KOLEJNYM PREZYDENTEM PERU?

EWA KLEWAR

Wybory prezydenckie w Peru planowane są na 10 kwietnia 2016 roku. Według ostatnich sondaży ich faworytką jest Keiko Fujimori – córka Alberto Fujimoriego. Kandydatka cieszy się obecnie 33-procentowym poparciem. Na drugim miejscu (z 11%) plasuje się Pedro Pablo Kuczynski, ekonomista, który w latach 2005-2006 sprawował w Peru funkcję premiera. Jako trzeci w sondażach wskazany został Alan García – prezydent w latach 1985-1990 i 2006-2011. Gdyby wybory odbyły się teraz, głosowałoby na niego 7% ankietowanych. Dla wielu osób, wśród których wymienić można Maria Vargasa Llosę, sytuacja, w której córka osadzonego w więzieniu byłego dyktatora zostaje prezydentem, wydaje się absurdalna. Czytaj więcej

RIO DE JANEIRO – TRUDNA DROGA DO ODZYSKANIA FAWELI

WOJCIECH GIL

Rio de Janeiro – piąte co do wielkości populacji miasto Ameryki Południowej oraz druga metropolia Brazylii – słynne jest głównie ze swojej atrakcyjności turystycznej, na którą wpływa m. in. usytuowanie nad Oceanem Atlantyckim, obecność popularnych plaż – z Ipanemą i Copacabaną na czele, oraz pomnik Chrystusa Odkupiciela. Miasto to wyróżnia się jednak także czymś, co już nie przyciąga turystów – specyficznymi rozległymi terenami, niewchodzącymi w obszar zarządzany przez oficjalne władze. Fawele. Najuboższe dzielnice „Wspaniałego miasta” (port. cidade maravilhosa) stanowią nieodłączną część krajobrazu metropolii, ponieważ z racji swojej liczby (jest ich ponad 600) znajdują się w każdej części Rio. Czytaj więcej

PRZYBLIŻAMY ŚWIAT?

BARBARA MARCINKOWSKA, Redaktor naczelna

Grudzień to zazwyczaj czas podsumowań działalności różnych instytucji i organizacji.  Dla nas – członków Centrum Inicjatyw Międzynarodowych i autorów tego bloga – jest to czas tym bardziej szczególny, iż przypomina o naszych początkach. CIM powstało w 2010 roku właśnie w grudniu i od tego czasu zimowym podsumowaniom towarzyszy refleksja nad naszą działalnością. Blog był jednym z pierwszych CIMowych projektów – miejscem, w którym w myśl naszego motta możemy przybliżać świat naszym czytelnikom i sympatykom. I staramy się go przybliżać już od czterech lat. A czym żył blog w 2014 roku? Jakie wydarzenia nasi autorzy uznali za najistotniejsze? Przeczytajcie! Czytaj więcej

BRICS – DOES IT REALLY MAKE SENSE?

KATARZYNA CZUPA

Between 14th and 16th of July, the highest representatives from Brazil, Russia, India, China and South Africa participated in the 6th BRICS Summit held in Fortaleza and Brasília.  The event takes places annually and always attracts a great deal of attention, yet this year’s edition was particularly longed for, as it aimed to prove that BRICS is a real alternative to the Western economic and political order.

Given the meeting outcomes, expectations in terms of the group’s position on the global stage seem right (at least to some extent). The Summit adopted plenty of seemingly momentous documents: the Fortaleza Declaration and Action Plan, the Agreement on the New Development Bank, the Treaty for the Establishment of a BRICS Contingent Reserve Arrangement and agreements among BRICS Development Banks and Export Credit Insurance Agencies. Nevertheless, analysing situation more deeply, one will notice pretty soon that the future of the BRICS’ cooperation may not be that bright. Czytaj więcej

PERU – WYZWANIA ŁACIŃSKIEGO TYGRYSA

MIKOŁAJ HAICH

Mało który kraj na świecie odnotowuje tak dobre wskaźniki gospodarcze w ostatnich latach, co Peru, które według wielu rankingów w tym i przyszłym roku pod względem wzrostu PKB ustąpi tylko Chinom, osiągając według różnych wskaźników między 5.02% do 6.2% (wzrost rok do roku). Najszybszy wzrost odnotowuje od kilku lat przemysł budowniczy, a pod względem atrakcyjności dla biznesu Peru w Ameryce Południowej, według statystyk Bloomberg, ustępuje tylko Chile. Peru jest też piątym na świecie wydobywcą złota, a bezrobocie utrzymywane jest na niskim poziomie 5.8%. Agencja ratingowa Fitch przyznaje Peru wiarygodność na poziomie BBB+.

Peru nie przejawia jednak cnót w zrównoważonym rozwoju, bowiem za postępami w gospodarce nie idzie rozwój polityczny. Aktywność polityczna lokalnej społeczności jest niewielka, nie istnieje jedna platforma polityczna zjednująca autochtoniczną społeczność, chociaż podobne projekty działają z powodzeniem w sąsiadujących Boliwii i Ekwadorze. Na 25 peruwiańskich regionalnych prezydentów (przewodniczący władz samorządowych) – aż 23 jest niezrzeszonych i prawdopodobnie w tegorocznych wyborach w październiku sytuacja nie ulegnie zmianie. Prezydenci kraju natomiast, po populistyczno-lewicowej kampanii skręcają ostro w prawo w trakcie swoich rządów – urzędujący Ollanta Humala nie jest tutaj wyjątkiem. Czytaj więcej

BRAZYLIJSKA POLITYKA ZAGRANICZNA A KRYZYS W WENEZUELI. WYZWANIA ROSNĄCEJ POTĘGI REGIONALNEJ

MIKOŁAJ HAICH

Brazylia to największy kraj Ameryki Południowej, który zarazem od kilku dziesięcioleci konsekwentnie pnie się pod górę we wszelkich sondażach gospodarczych. Nie przypadkowo zasłużył on na akces do semi-ekskluzywnego grona gospodarek BRIC – szybko rozwijających się, przyszłych tygrysów gospodarczych, uwzględniających również Rosję, Indie i Chiny. Choć model BRIC stracił ostatnio na znaczeniu, nie ulega wątpliwości, że przed Brazylią rysuje się optymistyczna przyszłość. W tym roku będzie  gościł u siebie piłkarzy z całego świata, dzięki czemu od wielu miesięcy trwa modernizacja nie tylko infrastruktury sportowej, ale i bazy turystycznej, hoteli, lotnisk, muzeów. To może pozwolić podnieść Brazylię z przejściowej stagnacji – rok 2013 być czwartym rokiem niskiego wzrostu, inflacja sięgnęła 6%. Brazylia odzyskuje też powoli zaufanie rynków, choć ranking S&P plasuje ją na poziomie wiarygodności BBB-. Jeżeli te przejściowe problemy zostaną rozwiązane, prezydent Dilma Rousseff ma duże szanse wygrać w najbliższych wyborach, które odbędą się 5 października.

Chwilowo sondaże dają jej bezpieczną przewagę nad konkurentami – według danych z 5 kwietnia br. cieszy się ona 38% poparciem, senator Aecio Neves dysponuje 16% głosów, gubernator stanu Pernambuco Eduardo Campos, startujący wspólnie ze znaną w kraju aktywistką ekologiczną Mariną Silvą zbiera 10%. Według ekspertów, jedynym nieprzewidywalnym elementem, który może zachwiać tę przewagę byłoby pozbawienie urzędu Nicolasa Maduro, prezydenta Wenezueli, który od połowy lutego br. zmaga się z falą protestów. Czytaj więcej