Eurowybory 2019: Wybory europejskie w cieniu brexitu

Barbara Marcinkowska

Pięć lat temu Europejczycy wybierali swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Przez te lata eurodeputowani z 28 państw współkształtowali unijne prawo i wpływali na scenę polityczną na szczeblu europejskim i w poszczególnych państwach. W maju tego roku wybory odbywają się ponownie, jednak w znacznie zmienionym kontekście międzynarodowym. W ciągu ostatnich pięciu lat Unia Europejska nie tylko musiała zmierzyć się z kryzysem migracyjnym, ale także z pierwszą w historii organizacji decyzją jednego z państw członkowskich o opuszczeniu wspólnoty. Ten kontekst nie pozostaje bez znaczenia dla wyników wyborów zaplanowanych na 23-26 maja. Czytaj więcej

Eurowybory 2019: Włochy rozczarowane Unią

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Kiedy w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 roku włoska centrolewicowa Partia Demokratyczna pod przywództwem ówczesnego premiera Matteo Renziego zdobyła 41% głosów nikt nie mógł przypuszczać, w jakich nastrojach będzie odbywać się następna kampania. Włochy już wówczas boleśnie odczuwały skutki kryzysu gospodarczego, a Renzi, który podjął się przeprowadzania trudnych, społecznie niepopularnych reform, zdawał się dawać Włochom nadzieję na wyjście z kryzysu przez naprawę stanu finansów publicznych, na co nalegała m.in. Komisja Europejska.

Reformy zaczęły przynosić pewne efekty. Po dwóch latach recesji (2012 i 2013) oraz nikłego wzrostu PKB w 2014 roku (0,18%) gospodarka zaczęła powoli przyspieszać. W 2017 roku produkt krajowy brutto zwiększył się już o 1,67%. Bezrobocie – jedno z najwyższych w Europie – od tamtego czasu jednak spadło jedynie o 2 pp. i wyniosło w zeszłym roku 10,9%. O wiele gorzej wypada odsetek pozostających bez pracy młodych Włochów. Według prezentowanych przez Eurostat danych aż co trzeci z nich (32,2%) jest bezrobotny (dla porównania średnia w UE w 2018 roku wyniosła 15,2%). Czytaj więcej

Matteo Salvini – kulisy sukcesu

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Niemal dokładnie rok temu (maj 2018 r.) liderzy Ruchu Pięciu Gwiazd oraz Ligi, Luigi Di Maio i Matteo Salvini, ogłosili osiągniecie porozumienia w sprawie powołania koalicyjnego rządu we Włoszech, na czele którego stanął Giuseppe Conte. Chociaż w wyborach parlamentarnych, które odbyły się 4 marca, partia Salviniego osiągnęła bardzo dobry wynik (17.69% – aż o 13.59% więcej niż w 2013 roku), wchodziła do koalicji jako wyraźnie słabszy partner. Na zwycięzcę wyborów, Ruch Pięciu Gwiazd, swój głos oddało bowiem aż 32.22% Włochów. Salvini, który po wyprzedzeniu Forza Italia, partii Silvio Berlusconiego, został liderem włoskiej centroprawicy, musiał zrezygnować z ambicji zostania szefem rządu i zadowolić się funkcjami ministra spraw wewnętrznych i wicepremiera. Jak się okazało, nie był to bynajmniej koniec dobrej passy polityka włoskiej prawicy. Już kilka miesięcy później stał się nie tylko najbardziej popularnym politykiem we Włoszech, ale także czołową postacią europejskiej sceny politycznej i gwiazdą prawicy. Czytaj więcej

Kanclerz Kramp-Karrenbauer? Nie tak szybko

Michał Kędzierski

Informacja o zwołaniu przez przewodniczącą CDU Annegret Kramp-Karrenbauer nadzwyczajnej narady prezydium partii na 2-3 czerwca, czyli na tydzień po wyborach do Parlamentu Europejskiego, bardzo zainteresowała polityków i dziennikarzy w Niemczech. Na nowo rozgorzały trwające już kilku miesięcy spekulacje o rzekomo przygotowywanym przez kierownictwo CDU scenariuszu ustąpienia Angeli Merkel z funkcji kanclerza Niemiec na rzecz szefowej partii Annegret Kramp-Karrenbauer (nazywaną przez dziennikarzy AKK). To właśnie po październikowych wyborach do heskiego Landtagu (a przed posiedzeniem prezydium CDU) jesienią 2018 roku Angela Merkel ogłosiła rezygnację z ubiegania się o przywództwo w partii, co ostatecznie utorowało drogę do przejęcia funkcji przewodniczącej przez AKK na zjeździe partii w grudniu. [1] Czytaj więcej

Słowacy wybiorą zmianę?

MAURYCY MIETELSKI

W najbliższą sobotę (16.03.2019r.) na Słowacji odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. W tym tygodniu kandydaci na prezydenta uczestniczyli w ostatniej debacie telewizyjnej przed ogłoszeniem ciszy wyborczej. Maroš Šefčovič i Zuzana Čaputová – dwójka najpopularniejszych uczestników wyścigu o najważniejszy urząd w państwie –  podczas debaty zgodzili się, że Słowacji przede wszystkim potrzebne jest społeczne pojednanie. Przedwyborcza rywalizacja potwierdziła jednak istnienie poważnych podziałów wśród słowackiego społeczeństwa, na które żaden z kandydatów nie jest jednak w stanie przedstawić sensownych propozycji rozwiązań. Czytaj więcej

Nowa szansa dla Macedonii

MAURYCY MIETELSKI

12 lutego 2019 r. Była Jugosłowiańska Republika Macedonii oficjalnie zmieniła nazwę na Republikę Macedonii Północnej[1]. Nazwa Macedonii od początku powstania państwa wzbudzała duże kontrowersje i była przyczyną konfliktu z sąsiednią Grecją. Grecy nie mogli bowiem pogodzić się z faktem, iż kraj, który ma niewiele wspólnego z grecką kulturą i jest zamieszkały przez ludność pochodzenia słowiańskiego używa nazwy ich historycznego regionu. Grecja nie chciała więc zaakceptować powstania w 1991 roku niepodległej Republiki Macedonii, stąd na arenie międzynarodowej nowe państwo występowało jako Była Jugosłowiańska Republika Macedonii (FYROM). W 2008 roku udało się przy tym wynegocjować porozumienie pomiędzy obydwoma państwami, lecz ostatecznie zostało ono zablokowane przez Grecję, która tym samym uniemożliwiła Macedonii wstąpienie do NATO.

Najsilniejsze napięcia pomiędzy Grecją a Macedonią miały miejsce podczas rządów macedońskiej prawicy. Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna – Demokratyczna Partia Macedońskiej Jedności Narodowej (WMRO-DPMNE) nie miała bowiem oporów, aby próbować zawłaszczać greckie tradycje, w tym samą postać Aleksandra III Macedońskiego – twórcy największego historycznego helleńskiego państwa. Symbolem tej polityki była realizacja programu „Skopje 2014”, w ramach którego w macedońskiej stolicy wybudowano wielki pomnik greckiego przywódcy[2]. Czytaj więcej

Mołdawia 2019: wybory parlamentarne w cieniu skandali korupcyjnych

MAURYCY MIETELSKI

W ostatnim sondażu przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w Mołdawii (24.02.2019) na największe poparcie może liczyć Partia Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM), na którą chce głosować 26% Mołdawian. Na drugim miejscu plasuje się natomiast centrolewicowa Demokratyczna Partia Mołdawii (PDM) z 19,4% natomiast trzeci wynik uzyskałaby prawicowa koalicja „Teraz” (ACUM) z 16,4%. Do mołdawskiego parlamentu dostałyby się także nacjonalistyczna i prorosyjska Partia Șora z poparciem 7,5%, zaś tuż pod wynoszącym 4% progiem wyborczym znajduje się Partia Komunistów Republiki Mołdawii (PCRM).

Daleko od uczciwości

Tegoroczna kampania wyborcza w Mołdawii nie różniła się zasadniczo od tych prowadzonych w ubiegłych latach, dlatego jeszcze przed głosowaniem jego uczciwość została zakwestionowana przez niezależne instytucje. Swój raport na ten temat opublikowała między innymi „Koalicja na rzecz Wolnych i Uczciwych Wyborów” (CALC), w skład której weszły najważniejsze mołdawskie organizacje pozarządowe. W dokumencie czytamy więc, że kampania wyborcza nie zapewniła równych szans wszystkim grupom społecznym, ograniczając im możliwość głosowania, a także korumpując wyborców i używając do celów politycznych administracji państwowej. Czytaj więcej

Decydujący rok dla SPD

MICHAŁ KĘDZIERSKI

2018 był rokiem pełnym trudnych doświadczeń dla niemieckich socjaldemokratów. Niemal dwanaście miesięcy temu członkowie SPD podjęli decyzję o przystąpieniu do kolejnej koalicji z CDU/CSU, mimo iż parę miesięcy wcześniej (po historycznej klęsce w wyborach do Bundestagu) ówczesny przewodniczący partii Martin Schulz przy aplauzie zgromadzonych zapewniał, że do odnowienia sojuszu z chadecją nie dojdzie. Socjaldemokraci chcieli przejść do opozycji i przeprowadzić gruntowną odnowę programową oraz wyłapywać i nagłaśniać błędne decyzje nowego „jamajskiego” rządu Angeli Merkel[1], odbudowując przy tym poparcie dla partii. Wobec porażki negocjacji koalicyjnych chadeków z liberałami i zielonymi oraz widma przedterminowych wyborów, SPD ostatecznie przystąpiła jednak do rozmów z CDU/CSU. W atmosferze głębokiego podziału członkowie partii – z obawy przed oskarżeniem o uchylenie się od odpowiedzialności – przegłosowali wejście do rządu. Czytaj więcej

Looking back at the Polish Presidency of COP24 in Katowice

QUENTIN GENARD

For two weeks in December 2018, Poland was the beating heart of multilateral diplomacy. COP24, the annual diplomatic meeting on climate change, took place in Katowice, the capital of Silesia. Stakes were high, especially for the Polish Presidency.

The multilateral framework to fight climate change

Scientifics have established a long-time ago that human activities influence climate. Governments set up an international framework to help the fight against climate change in 1992, called the United Nations Framework Convention on Climate Change (UNFCCC). The 197 signatories meet annually at a Conferences of the Parties (COP) to assess progress and enhance actions. It is within this framework that the Kyoto Protocol, the Paris Agreement, and now the “Katowice texts” were negotiated.

The COP would generally take place in Bonn, Germany where its secretariat sits, unless a country volunteers to host it. The host country should come from one of the five regions officially recognised by the United Nations, on a rotating basis: Africa, Asia, Latin America and the Caribbean, Central and Eastern Europe and Western Europe and Others. Poland has repeatedly been the only country to volunteer to host the COP from Central and Eastern Europe Region. This is why COP14 (Poznań), COP19 (Warsaw) and COP24 (Katowice) took place in Poland.

Not all the COPs have the same agenda or importance. Only some of them made it into history. It is during COP3 in Japan that the Kyoto Protocol was signed and hence the first common framework for limiting global warming emissions agreed. Observers still refer to COP15 in Copenhagen as a massive drawback as the world failed to agree on a new climate change treaty. Finally, COP21 was a landmark meeting as this is where the Paris Agreement was negotiated. At the end of last year, it was clear that COP24 would be an crucial meeting: negotiators were tasked with finalising the “rulebook” (the rules needed to implement the Paris Agreement) before turning to 2019, the “ambition” year. Czytaj więcej

Nowy start czy falstart?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

22 stycznia 2019 r. w Akwizgranie kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron podpisali niemiecko-francuski traktat o współpracy i integracji. Ceremonia odbyła się w 56. rocznicę zawarcia Traktatu Elizejskiego (1963 r.), który stał się nie tylko fundamentem rozwoju bliskich stosunków niemiecko-francuskich po II wojnie światowej, ale także wyrazem pojednania i przyjaźni między narodami po latach wyniszczających wojen. Wybór Akwizgranu, niegdysiejszej stolicy państwa Karola Wielkiego, jako miejsca podpisania nowego traktatu nie był przypadkowy. W ten sposób wysłano sygnał, że Francja i Niemcy nawiązują do czasów wspólnej państwowości i zaznaczono wagę współpracy obu tych państw dla przyszłości integracji europejskiej. Czytaj więcej