Mołdawia 2019: wybory parlamentarne w cieniu skandali korupcyjnych

MAURYCY MIETELSKI

W ostatnim sondażu przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w Mołdawii (24.02.2019) na największe poparcie może liczyć Partia Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM), na którą chce głosować 26% Mołdawian. Na drugim miejscu plasuje się natomiast centrolewicowa Demokratyczna Partia Mołdawii (PDM) z 19,4% natomiast trzeci wynik uzyskałaby prawicowa koalicja „Teraz” (ACUM) z 16,4%. Do mołdawskiego parlamentu dostałyby się także nacjonalistyczna i prorosyjska Partia Șora z poparciem 7,5%, zaś tuż pod wynoszącym 4% progiem wyborczym znajduje się Partia Komunistów Republiki Mołdawii (PCRM).

Daleko od uczciwości

Tegoroczna kampania wyborcza w Mołdawii nie różniła się zasadniczo od tych prowadzonych w ubiegłych latach, dlatego jeszcze przed głosowaniem jego uczciwość została zakwestionowana przez niezależne instytucje. Swój raport na ten temat opublikowała między innymi „Koalicja na rzecz Wolnych i Uczciwych Wyborów” (CALC), w skład której weszły najważniejsze mołdawskie organizacje pozarządowe. W dokumencie czytamy więc, że kampania wyborcza nie zapewniła równych szans wszystkim grupom społecznym, ograniczając im możliwość głosowania, a także korumpując wyborców i używając do celów politycznych administracji państwowej. Czytaj więcej

Decydujący rok dla SPD

MICHAŁ KĘDZIERSKI

2018 był rokiem pełnym trudnych doświadczeń dla niemieckich socjaldemokratów. Niemal dwanaście miesięcy temu członkowie SPD podjęli decyzję o przystąpieniu do kolejnej koalicji z CDU/CSU, mimo iż parę miesięcy wcześniej (po historycznej klęsce w wyborach do Bundestagu) ówczesny przewodniczący partii Martin Schulz przy aplauzie zgromadzonych zapewniał, że do odnowienia sojuszu z chadecją nie dojdzie. Socjaldemokraci chcieli przejść do opozycji i przeprowadzić gruntowną odnowę programową oraz wyłapywać i nagłaśniać błędne decyzje nowego „jamajskiego” rządu Angeli Merkel[1], odbudowując przy tym poparcie dla partii. Wobec porażki negocjacji koalicyjnych chadeków z liberałami i zielonymi oraz widma przedterminowych wyborów, SPD ostatecznie przystąpiła jednak do rozmów z CDU/CSU. W atmosferze głębokiego podziału członkowie partii – z obawy przed oskarżeniem o uchylenie się od odpowiedzialności – przegłosowali wejście do rządu. Czytaj więcej

Looking back at the Polish Presidency of COP24 in Katowice

QUENTIN GENARD

For two weeks in December 2018, Poland was the beating heart of multilateral diplomacy. COP24, the annual diplomatic meeting on climate change, took place in Katowice, the capital of Silesia. Stakes were high, especially for the Polish Presidency.

The multilateral framework to fight climate change

Scientifics have established a long-time ago that human activities influence climate. Governments set up an international framework to help the fight against climate change in 1992, called the United Nations Framework Convention on Climate Change (UNFCCC). The 197 signatories meet annually at a Conferences of the Parties (COP) to assess progress and enhance actions. It is within this framework that the Kyoto Protocol, the Paris Agreement, and now the “Katowice texts” were negotiated.

The COP would generally take place in Bonn, Germany where its secretariat sits, unless a country volunteers to host it. The host country should come from one of the five regions officially recognised by the United Nations, on a rotating basis: Africa, Asia, Latin America and the Caribbean, Central and Eastern Europe and Western Europe and Others. Poland has repeatedly been the only country to volunteer to host the COP from Central and Eastern Europe Region. This is why COP14 (Poznań), COP19 (Warsaw) and COP24 (Katowice) took place in Poland.

Not all the COPs have the same agenda or importance. Only some of them made it into history. It is during COP3 in Japan that the Kyoto Protocol was signed and hence the first common framework for limiting global warming emissions agreed. Observers still refer to COP15 in Copenhagen as a massive drawback as the world failed to agree on a new climate change treaty. Finally, COP21 was a landmark meeting as this is where the Paris Agreement was negotiated. At the end of last year, it was clear that COP24 would be an crucial meeting: negotiators were tasked with finalising the “rulebook” (the rules needed to implement the Paris Agreement) before turning to 2019, the “ambition” year. Czytaj więcej

Nowy start czy falstart?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

22 stycznia 2019 r. w Akwizgranie kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron podpisali niemiecko-francuski traktat o współpracy i integracji. Ceremonia odbyła się w 56. rocznicę zawarcia Traktatu Elizejskiego (1963 r.), który stał się nie tylko fundamentem rozwoju bliskich stosunków niemiecko-francuskich po II wojnie światowej, ale także wyrazem pojednania i przyjaźni między narodami po latach wyniszczających wojen. Wybór Akwizgranu, niegdysiejszej stolicy państwa Karola Wielkiego, jako miejsca podpisania nowego traktatu nie był przypadkowy. W ten sposób wysłano sygnał, że Francja i Niemcy nawiązują do czasów wspólnej państwowości i zaznaczono wagę współpracy obu tych państw dla przyszłości integracji europejskiej. Czytaj więcej

Kto zastąpi Merkel?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Po wyborach w Hesji (28.10.2018 r.), w których Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) zanotowała wynik o ponad 11 punktów proc. gorszy niż przed pięcioma laty, kanclerz Angela Merkel ogłosiła, że nie będzie ubiegać się ponownie o funkcję przewodniczącej partii. Kierująca partią nieprzerwanie od 2000 roku Merkel zapowiedziała jednak, że zamierza pozostać na stanowisku kanclerza do końca kadencji w 2021 roku. Nowe kierownictwo członkowie CDU wybiorą na krajowym zjeździe partii, który odbędzie się 7 grudnia w Hamburgu. Czytaj więcej

Czy koalicja centro-prawicowa przejmie władzę w Szwecji?

MIKOŁAJ ROGALEWICZ

Przewodniczący szwedzkiego parlamentu (Riksdagu) Andreas Norlén powierzył w tym tygodniu (2/10) misję utworzenia rządu liderowi konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulfowi Kristerssonowi. Oznacza to, że koalicja centro-prawicowa może przejąć władzę w Szwecji, zastępując rządzącą dotychczas koalicję Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej i Partii Zielonych. Najpierw jednak nowy rząd musi uzyskać poparcie Riksdagu, który 25 września nie udzielił wotum zaufania rządowi dotychczasowego premiera Stefana Loefvena. Powstanie rządu centro-prawicowego będzie uzależnione od stanowiska Szwedzkich Demokratów (SD) oraz partii należących do koalicji centrolewicowej, ponieważ w wyborach parlamentarnych żadna z koalicji nie uzyskała większości potrzebnej do utworzenia rządu samodzielnie.

Wybory parlamentarne 2018

Na początku września 2018 r. odbyły się wybory parlamentarne w Szwecji. Frekwencja wyniosła 84,8%, a do parlamentu weszło ostatecznie osiem partii. Najwięcej głosów zdobyła rządząca dotychczas Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza (28,4%). Na drugim miejscu uplasowała się Umiarkowana Partia Koalicyjna Moderata (19,8%). Trzecią siłą szwedzkiego parlamentu zostali skrajnie prawicowi Szwedzcy Demokraci, którzy uzyskali 17,6%. Koalicja centro-lewicowa, w skład której wchodzą Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza, Partia Lewicy i Partia Zielonych uzyskała razem 144 mandaty. Koalicja centro-prawicowa składająca się z Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Moderata, Partii Centrum, Chrześcijańskich Demokratów i Partii Liberalnej uzyskała 143 mandaty. 62 mandaty przypadły Szwedzkim Demokratom, którzy są izolowani na szwedzkiej scenie politycznej, ze względu na swoje radykalne poglądy. Czytaj więcej

Węgry nie chcą być same

Maurycy Mietelski

Parlament Europejski (PE) przegłosował 12 września 2018 roku wszczęcie procedury z artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej w sprawie naruszenia podstawowych zasad Unii Europejskiej przez Węgry. Węgierskiemu rządowi zarzuca się łamanie unijnych traktatów w dwunastu kwestiach, głównie dotyczących niezależności wymiaru sprawiedliwości, wolności wypowiedzi, praw mniejszości, czy też praw podstawowych dla migrantów i uchodźców. Jeśli Rada Europejska podejmie jednomyślną decyzję, wówczas Węgry mogą zostać pozbawione w niej prawa głosu.

Czytaj więcej

Niemiecko-turecka odwilż

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Ostatnie lata w relacjach Niemiec i Turcji naznaczone były pogłębiającym się kryzysem. Po nieudanej próbie puczu w Turcji latem 2016, doszło do aresztowań tysięcy osób, które tureckie władze oskarżały o wspieranie terroryzmu. Wśród zatrzymanych znalazło się ponad 30 obywateli RFN, w tym znani aktywiści i dziennikarze. Turecki rząd długimi miesiącami pozostawał głuchy na apele Berlina o ich uwolnienie, co w Niemczech wywoływało irytację i prowadziło do oskarżeń o branie zakładników politycznych, a samego prezydenta Erdogana określano mianem „porywacza”.

Sam turecki przywódca gwałtownie reagował na płynącą z Niemiec krytykę o autorytarną przebudowę Turcji, niejednokrotnie nazywając przedstawicieli niemieckiego rządu „faszystami”, „nazistami” lub „poplecznikami terroryzmu”. Kiedy zaś rząd w Berlinie odmówił tureckim politykom występów publicznych w Niemczech w czasie tureckiej kampanii wyborczej, prezydent Erdogan wezwał ponad 3 miliony Niemców tureckiego pochodzenia do bojkotu wyborów do Bundestagu, przekonując, że niemieckie elity są „wrogami Turcji”. To z kolei wywołało niezadowolenie niemieckich władz. To tylko kilka przykładów tego, jak jeszcze niedawno zatruta była atmosfera wzajemnych relacji. Czytaj więcej

Manfred Weber – Niemiec na czele Komisji Europejskiej?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

W środę 5. września Manfred Weber ogłosił, że ubiega się o rolę lidera Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w kampanii przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego (PE) oraz – co za tym idzie – o nominację swojej frakcji na kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej (KE). Podobnie jak w 2014 roku, frakcje w PE wybiorą  na czas kampanii wyborczej „wiodących kandydatów” (nazywanych z jęz. niem. Spitzenkandidat), spośród których po wyborach w drodze głosowania w PE miałby zostać wybrany przyszły zwierzchnik KE. Tą drogą urząd objął cztery lata temu Jean-Claude Juncker (także z EPL).

Manfred Weber, który jest wiceszefem bawarskiej partii CSU, od 2014 roku pełni funkcję przewodniczącego frakcji EPL, największej w Parlamencie Europejskim. Dzięki temu należy do ścisłej brukselskiej elity koordynującej bieżące działania unijnych instytucji. Według doniesień z otoczenia niemieckiego polityka, Weber miał już 2 lata temu rozpocząć starania o nominację swojej frakcji na kandydata na szefa KE. W 2016 roku zrezygnował z kandydowania na funkcję przewodniczącego PE, oddając pole innemu politykowi z frakcji EPL – Włochowi Antonio Tajaniemu. Zaczął on wtedy serię spotkań z liderami partii należących do EPL oraz szefami rządów w celu wysondowania poparcia dla swoich planów. Czytaj więcej

Szczyt NATO 2018 – wnioski z brukselskiego spotkania

Mikołaj Rogalewicz

W lipcu w Brukseli odbył się szczyt NATO (11-12 lipca). Podjęto na nim szereg decyzji, które w założeniu mają wzmocnić możliwości odpowiedzi Sojuszu na zagrożenia oraz zwiększyć wiarygodność odstraszania. W ramach szczytu zdecydowano się na kontynuowanie oraz zwiększenie wsparcia finansowego dla misji w Afganistanie. Poruszono też kwestie Gruzji i Ukrainy.

Przebieg szczytu

Szczyt rozpoczął się od prowokacyjnych wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa podczas śniadania z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Prezydent USA skrytykował przy tym Niemcy za umowę z Rosją dotyczącą budowy gazociągu Nord Stream 2. Uznał, że Niemcy zachowują się niekonsekwentnie, z jednej strony podpisując ogromną umowę z Rosją i płacąc jej miliardy dolarów, a z drugiej oczekując obrony ze strony Stanów Zjednoczonych w ramach NATO. Dodał też, że Niemcy są ,,całkowicie kontrolowane’’ przez Rosję, mając na myśli brak dywersyfikacji dostaw gazu (ok. 60% gazu sprowadzanego do Niemiec pochodzi z Rosji). Przypomniał również, że Niemcy wciąż nie przeznaczają 2% swojego PKB na obronność, jednocześnie zaznaczając, że USA przeznaczają obecnie na wydatki wojskowe 4,2% PKB.

Ostra krytyka Donalda Trumpa w stosunku do Niemiec została później nieco złagodzona. Podsumowując popołudniowe spotkanie z kanclerz Merkel, na którym omawiane były kwestie wydatków na obronę oraz sprawy handlowe, prezydent Trump stwierdził, że stosunki USA z Niemcami są ,,wspaniałe’’. Czytaj więcej