Francja: Wybory do Senatu – przewidywalny wynik skomplikowanej procedury

BARBARA MARCINKOWSKA

W niedzielę 27 września 2020 roku we Francji odbyły się wybory do Senatu. Kadencja senatorów trwa sześć lat, jednak skład izby jest połowicznie odnawiany co trzy lata. W niedzielnych wyborach odnowiono więc skład Senatu o 172 (na 348 [1]) senatorów z 63 okręgów wyborczych we Francji[2]. Docelowo miało być ich 178, gdyż w tym samym czasie miały się też odbyć wybory połowy (6) senatorów z okręgów ustanowionych poza terytorium kraju. W związku z pandemią COVID-19 i komplikacjami wynikającymi z zaburzenia kalendarza wyborczego w całym kraju, sześciu senatorów spoza Francji zostanie jednak wybranych dopiero w przyszłym roku.

Dlaczego system jest aż tak skomplikowany? Czytaj więcej

USA: Wrześniowa „October surprise”?

JAKUB GRACA

W amerykańskiej polityce istnieje pojęcie „October surprise”, używane w odniesieniu do niespodziewanych (i niekiedy starannie zaplanowanych przez sztaby wyborcze) wydarzeń, do których dochodzi na przestrzeni ostatnich kilku tygodni przed wyborami. Cztery lata temu wręcz książkową „październikową niespodzianką” był wyciek taśmy „Access Hollywood” z 2005 r., w której Donald Trump w lubieżny sposób chwalił się Billy’emu Bushowi swoimi podbojami miłosnymi.

Tegoroczna „niespodzianka” wychodzi trochę poza schemat – z całą pewnością nie została zaplanowana i nie wydarzyła się w październiku. Ale jej znaczenie polityczne dla Stanów Zjednoczonych może być ogromne i to nawet w perspektywie dekad. 18 września 2020 r. po długiej chorobie zmarła sędzina Sądu Najwyższego USA Ruth B. Ginsburg – do tego dnia najstarsza w 9-osobowym składzie, druga kobieta w historii SCOTUS[1]. Ginsburg została powołana w 1993 r. z nominacji Billa Clintona. Była legendą lewej strony amerykańskiej sceny politycznej, znaną z nieprzejednanej obrony praw mniejszości, ale jednocześnie cieszącą się powszechnym szacunkiem. Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 3: Rozdrapywanie tematu pandemii i ciąg dalszy wojny pozycyjnej

JAKUB GRACA

Labor Day

Płonne okazały się nadzieje, że przypadający na poniedziałek 7 września 2020 r. w Stanach Zjednoczonych Labor Day da chwilę wytchnienia od intensywnej kampanii wyborczej. Donald Trump zorganizował w tym dniu konferencję prasową w bardzo nietypowym miejscu – na North Portico Białego Domu[1].

White House, Photo by David Everett Strickler on Unsplash, licence CC„Dzisiaj mamy Dzień Pracy i jest to dobry moment, aby porozmawiać o tym, w jakich obszarach jesteśmy obrabiani przez inne państwa, a żadne z nich nie dorównuje Chinom” – stwierdził Trump. Znaczna część jego wystąpienia była poświęcona zjadliwej krytyce pod adresem Państwa Środka. Po raz kolejny wyraził też pogląd, że zwycięstwo Bidena byłoby zwycięstwem Chin. Ponadto chwalił się swoimi osiągnięciami w dziedzinie gospodarki oraz wysokim poparciem ze strony armii. Do tego powiedział wprost, że jego zdaniem Biden jest głupi[2]. „To, co zapowiedziano jako konferencję prasową Trumpa w Dzień Pracy, brzmi raczej jak przemówienie kampanijne w stylu wiecowym – ataki na Bidena, Chiny, energię wiatrową itd.”skomentowała na Twitterze Paula Reid, korespondentka telewizji CBS akredytowana przy Białym Domu. Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 2: Pomiędzy nominacjami a Labor Day

JAKUB GRACA

Przypadające na koniec okresu wakacyjnego konwencje partyjne przyspieszyły bieg wydarzeń politycznych w Stanach Zjednoczonych. Ostatni tydzień był bardzo intensywny nie tylko dla Donalda Trumpa, który zdążył już przyzwyczaić wyborców do szybkiego tempa, ale także dla Joe Bidena, który do tej pory prowadził kampanię w bardzo ograniczonym zakresie, oficjalnie kierując się zaleceniami lekarzy w związku z pandemią. Widmo nadchodzących wyborów – wraz ze zmniejszającą się przewagą nad konkurentem w sondażach z kluczowych stanów – sprawiło, że kandydat demokratów również zdecydował się na podjęcie bardziej zdecydowanych działań jeszcze przed długim weekendem, który rozpoczął się w USA w piątek 4 września i potrwa do poniedziałku włącznie (Labor Day).

Swing states w 2012 i 2016 roku Kolor niebieski – Demokraci; kolor czerwony – Republikanie; kolor beżowy – battleground / swing states

Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 1: „Sleepy Joe” czy „ President tweety”?

JAKUB GRACA

To już oficjalnie: w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się 3 listopada 2020 r. naprzeciw siebie staną: urzędujący prezydent Donald Trump (Partia Republikańska) oraz Joe Biden, kandydat Partii Demokratycznej. Zostali oni nominowani w drodze głosowania delegatów podczas konwencji partyjnych, które odbyły się na przestrzeni ostatnich 2 tygodni:

  1. Democratic National Convention (DNC) w dniach 17-20 sierpnia 2020 r. formalnie w Milwaukee (Wisconsin)
  2. Republican National Convention (RNC), nazywana także GOP Convention (skrót od Grand Old Party), zorganizowana w dniach 24-27 sierpnia 2020 r. formalnie w Charlotte (Karolina Północna), choć wiele przemówień zostało wygłoszonych np. z Waszyngtonu.

Czytaj więcej

Wśród marokańskich Berberów

PAULINA ANNA WOJCIECHOWSKA

Tabant, berberyjska wieś w Dolinie Szczęśliwych Ludzi

Jesteśmy u stóp jednego z najwyższych pasm Atlasu Wysokiego, Ighil Makun. Mieszkańcy ubrani są w tradycyjne stroje, wioski wyglądają pewnie niemal tak samo jak setki lat temu. Nie chcę używać tradycyjnego podróżniczego stwierdzenia “czas tu się zatrzymał” – zbyt wiele widziałam już takich “zaklętych w czasie” wiosek u podnóży wysokich gór. Bo czas tu przecież płynie – choć nowoczesne technologie docierają tu wolniej, choć na pierwszy rzut oka nie widać tu przejawów globalizacji – ludzie nie żyją przecież w kompletnej izolacji, a zachodzące we współczesnym świecie zmiany wpływają także na życie w tych podgórskich wioskach. Czasem dość brutalnie – kilkaset kilometrów dalej, u stóp Dżebel Toubkal (najwyższego szczytu Afryki Północnej, bardzo popularnego wśród turystów) członkowie ISIS zamordowali dwie turystyki ze Skandynawii. Na skutek tego morderstwa władze Maroka wprowadziły obowiązek korzystania z usług certyfikowanych przewodników w tamtym regionie Atlasu.

Na szlaku mijają nas Berberowie odziani w tradycyjne stroje, prowadzący swoje objuczone bagażem muły. Niektóre postaci wyglądają jak żywcem wyjęte z filmów o wojnach kolonialnych – a ja z miejsca czuję taki respekt, że nie mam odwagi nawet wyciągnąć aparatu, mogę tylko odpowiedzieć na pozdrowienie As salam alejkum. Berberowie zamieszkujący masyw Makun traktują nas, turystów wędrujących z własnymi pleckami i namiotami, z lekką rezerwą. Pozdrawiają – starsi tradycyjnie, młodsi częściej bon jour[1], ale raczej nie próbują wdawać się w konwersacje, choćby w zadanie kilku zwyczajowych pytań w stylu “skąd jesteśmy?” albo “jak nam się podoba w Maroku?”. Nie można tego przypisać zbyt dużej obecności turystów – podczas pięciu dni trekkingu spotykamy łącznie kilkanaście osób. Czytaj więcej

W Chorwacji bez zmian

MAURYCY MIETELSKI

W wyborach parlamentarnych w Chorwacji (5 lipca 2020 r.) ponownie zwyciężyła centroprawicowa Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ), która będzie miała 66 reprezentantów w liczącym 151 miejsc Saborze. Oznacza to wzrost o pięć mandatów w porównaniu do wyborów sprzed czterech lat. Na drugim miejscu uplasowała się lewicowa koalicja Restart skupiona wokół Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji (SDP). Jej reprezentacja w parlamencie zmniejszyła się o cztery mandaty (z 45 do 41 posłów).

Trzeci wynik uzyskał nacjonalistyczny Ruch Ojczyźniany Miroslava Škoro (DPMŠ), który powstał zaledwie kilka miesięcy temu i wprowadził do Saboru aż 16 posłów. Dokładnie 8 mandatów zdobyła konserwatywno-liberalna partia Most (strata pięciu mandatów), natomiast po raz pierwszy w chorwackim parlamencie zasiądzie siedmiu posłów lewicowo-zielonej koalicji „Możemy”. Ponadto mandaty uzyskało trzech polityków liberalnej partii Pametno, trzech działaczy Niezależnej Demokratycznej Partii Serbów (SDSS), po jednym przedstawicielu Chorwackiej Partii Ludowej – Liberalnych Demokratów (HNS-LD) i Partii Ludowej – Reformiści (NS-R), a także pięciu działaczy mniejszości narodowych. Czytaj więcej

Czas decyzji: Jean Castex receptą na kryzys wizerunkowy?

KAMIL DĄBRÓWKA

Ostatnie miesiące prezydentury nie będą miło wspominane przez Emmanuela Macrona. W styczniu bieżącego roku zmagał się z rosnącym niezadowoleniem społeczeństwa spowodowanym reformą emerytalną. Na początku marca Europę nawiedziła pandemia COVID-19, która w konsekwencji doprowadziła do destabilizacji państwa (zarówno pod względem gospodarczym, jak i funkcjonowania instytucji państwowych). W połowie marca odbyła się pierwsza tura wyborów samorządowych (municypalnych), co przyczyniło się do wzrostu zakażań wśród francuskich obywateli oraz fali krytyki wobec decyzji władz państwowych ze strony lekarzy i społeczeństwa. W maju tego roku partia Emmanuela Macrona straciła większość bezwzględną we francuskim parlamencie oraz pojawiły się pogłoski o konflikcie prezydenta z premierem Édouardem Philippem. Pod koniec czerwca miała miejsce druga tura wyborów municypalnych, która obnażyła słabą pozycję La République en marche (LREM) na poziomie samorządowym, pomimo sojuszy zawartych na czas kampanii. Kumulacja tych wszystkich wydarzeń powoduje, że Emmanuel Macron jest przedstawiany w negatywnym świetle i musi przebudować swoją strategię polityczną, jeśli poważnie myśli o walce o drugą kadencję w 2022 roku. Czytaj więcej

Francuskie wybory w cieniu pandemii

KAMIL DĄBRÓWKA

Nigdy w swojej historii francuskie wybory samorządowe nie były tak szeroko komentowane przez światowe media. Pierwsza tura, która odbyła się 15 marca 2020 r., wzbudza skrajne emocje wśród ekspertów i obywateli. Pandemia COVID 19 paraliżująca świat spowodowała, że po ponad dwóch tygodniach od przeprowadzonych wyborów, nie cichną dyskusje dotyczące zorganizowania pierwszej tury. Mnożą się również oskarżenia, posądzające prezydenta Macrona i francuski rząd o krótkowzroczne decyzje w czasie światowego kryzysu. Polityczne implikacje mogą być tragiczne w skutkach, tym bardziej, że wyniki pierwszej tury nie napawają optymizmem. Czytaj więcej

#zostańwdomu i czytaj z CIM! – cz. II

Zmuszeni do spędzenia w domu więcej czasu niż zazwyczaj, być może każdy z nas ma wreszcie okazję, aby sięgnąć po książki, które już od dawna zalegały na półce w kategorii „Do przeczytania”. Dzisiaj prezentujemy trzy pozycje, które być może nie wpisują się w kanon lektur miłośników stosunków międzynarodowych, ale z pewnością zachęcają do refleksji nad współczesną rzeczywistością: zmianami klimatu, prawami kobiet czy problematyką migracji międzynarodowych. Czytaj więcej