ANGELA MERKEL NA CELOWNIKU

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Jeszcze pod koniec wakacji wydawało się, że Angela Merkel najtrudniejsze chwile ma już za sobą i spokojnie może przygotowywać się do przyjęcia teki kanclerza po raz czwarty. Na początku września sondaże dawały CDU/CSU 37-38% poparcia i bezpieczną kilkunastoprocentową przewagę nad SPD. Również indywidualne poparcie dla Merkel było wysokie. 63% Niemców było zadowolonych z jej pracy, a 54% wybrałoby ją na kanclerza, gdyby mogli obsadzać ten urząd w wyborach bezpośrednich. W zapomnienie poszły błędy popełnione podczas kryzysu migracyjnego, a Martin Schulz okazał się nie być wymagającym przeciwnikiem. Czytaj więcej

ZMIERZCH MERKEL?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Wybory do Landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego z 4 września zakończyły się dla CDU i samej Angeli Merkel prawdziwą kompromitacją. Pierwszy raz w historii partia kanclerz Niemiec dała się wyprzedzić prawicowej Alternatywie dla Niemiec (AfD) i zajęła zaledwie trzecie miejsce z wynikiem 19% głosów. Ta klęska dotyka przewodniczącą CDU osobiście i to z wielu powodów. To właśnie w tym landzie znajduje się okręg wyborczy Angeli Merkel, z którego w przyszłym roku będzie ponownie kandydować w wyborach do Bundestagu. W niektórych jego częściach AfD, partia jednoznacznie odrzucająca politykę Merkel wobec kryzysu migracyjnego i domagająca się jej ustąpienia, wyraźnie wyprzedziła CDU z wynikami bliskimi 25%[1].

Co jednak ważniejsze, chociaż wspomniane wybory miały charakter regionalny, ich głównym tematem przewodnim była polityka migracyjna rządu Merkel, a jej krytyczna ocena wśród wyborców okazała się być bezpośrednią przyczyną sukcesu AfD i porażki CDU. Wymiar symboliczny zyskał fakt, że wybory te odbywały się dokładnie w rocznicę decyzji szefowej niemieckiego rządu o otwarciu granic dla uchodźców. Czytaj więcej

MEKLEMBURGIA POMORZE-PRZEDNIE DAŁA CZERWONĄ KARTKĘ CDU. JAK ZAGŁOSUJE BERLIN?

JOANNA TOŁCZYK

4 września w Meklemburgii Pomorzu Przednim odbyły się wybory do Landtagu (parlament regionalny). Tuż po zamknięciu lokali wyborczych w kręgach chadeków zapanowała konsternacja, gdyż CDU nie udało się zachować swojego dotychczasowego drugiego miejsca, tracąc je na rzecz Alternative für Deutchland (AfD), która uzyskała 20,8% głosów.  SPD ponownie osiągnęła najlepszy wynik (30,6%  głosów, o 5% mniej niż w poprzednich wyborach), co prawdopodobnie umożliwi kontynuację „wielkiej koalicji”  SPD/CDU, która zdobyła łącznie 42 z 71 mandatów poselskich.[1]

Wybory odbyły się w złym momencie dla rządzącej CDU. Obecnie aż 52% mieszkańców Niemiec jest niezadowolonych z polityki emigracyjnej rządu. Rośnie też stopniowo poparcie dla konkurenta Kanclerz Merkel, Horsta Seehofera, premiera Bawarii i szefa CSU; choć na razie pozycja Kanclerz Merkel w partii wydaje się wciąż bezpieczna. CDU mogłaby liczyć obecnie w wyborach federalnych na poparcie ok. 35% obywateli, co wskazuje, że przynajmniej na razie jej pozycja jako lidera jest stabilna.

Czytaj więcej

ALTERNATYWA DLA EUROPY?

JOANNA TOŁCZYK

Ostatni weekend (29.04-01.05 2016 r.) obfitował w wiele wydarzeń w prawicowo-populistycznej niemieckiej partii Alternative für Deutschland (AfD), które mogą przyczynić się do znacznego wzmocnienia grupy eurosceptyków w Parlamencie Europejskim oraz pokazują polityczne ambicje partii w parlamentarnych wyborach na szczeblu federalnym w 2017 r.

Alternative für Deutschland jako nowa siła dla eurosceptyków

Na początku kwietnia 2016 roku dwoje eurodeputowanych wywodzących się z AfD[1] opuściło szeregi grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim[2]O opuszczenie grupy zostali poproszeni na początku marca. I choć oficjalne powody nie zostały podane, w Brukseli mówiło się o ich zbyt prorosyjskich sympatiach, co przeszkadzało Polakom (PiS), i zbyt drastycznych poglądach dotyczących polityki imigracyjnej[3], co nie podobało się bardziej umiarkowanym członkom grupy. Czytaj więcej