NIEMCY PO WYBORACH DO BUNDESTAGU: WYBOISTA DROGA NA JAMAJKĘ

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Zwycięstwo CDU/CSU we wrześniowych wyborach parlamentarnych było przesądzone na długo przed dniem wyborów, ale ostateczne wyniki głosowania przyniosły kilka interesujących rozstrzygnięć. Blok partii chadeckich CDU/CSU wygrał z poparciem 33,0% (jest to jednak ich historycznie najgorszy wynik)[1]. Najgorszy rezultat w powojennej historii osiągnęła także SPD, zdobywając jedynie 20,5% głosów. Na stratach partii tworzących dotychczasową koalicję zyskały wszystkie duże partie opozycyjne. Trzecią lokatę zajęła prawicowa AfD z wynikiem 12,6%, po raz pierwszy uzyskując miejsce w niemieckim Bundestagu. Do parlamentu weszły też: FDP z poparciem 10,7%  (wracając tym samym po czteroletniej nieobecności), Lewica z wynikiem 9,2% i Partia Zielonych (8,9%). Czytaj więcej

WYBORY DO BUNDESTAGU: SCENARIUSZE KOALICYJNE, CZYLI Z KIM BĘDZIE RZĄDZIĆ MERKEL?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Sondaże przeprowadzane na kilka dni przed zaplanowanymi na 24 września wyborami do Bundestagu jasno wskazują na partię Angeli Merkel jako ich zwycięzcę. Przewaga chadeków nad ich głównymi rywalami (socjaldemokratami) wynosi paręnaście punktów procentowych i nie zmieniła się zasadniczo już od wielu tygodni. Podczas gdy na CDU/CSU według różnych sondaży swój głos chce oddać 36% Niemców, poparcie dla SPD wynosi jedynie 22-23%. Zacięta walka toczy się natomiast o trzecie miejsce. Zgodnie z wynikami badań pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczą jeszcze cztery partie i każda z nich ma szansę na trzecie miejsce, bowiem różnica między nimi mieści się w granicy błędu statystycznego. Na kilka dni przed wyborami poparcie dla AfD, FDP i Lewicy wynosi od 9 do 11%, a na Zielonych swój głos oddać chce 7-8% wyborców.

Jak od wielu tygodni sugerują wyniki sondaży, w kolejnej kadencji Bundestagu de facto nie da się sformować większości parlamentarnej z pominięciem CDU/CSU, na co jeszcze parę miesięcy temu liczył kandydat SPD na kanclerza – Martin Schulz. Oznacza to, że kanclerzem Niemiec po raz czwarty z rządu zostanie Angela Merkel. Jedyną niewiadomą pozostaje natomiast skład przyszłej koalicji rządowej. To pytanie zajmuje też Niemców na kilka dni przed wyborami i może mieć wpływ na ostateczny wynik wyborów. Czytaj więcej

ZMIERZCH MERKEL?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Wybory do Landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego z 4 września zakończyły się dla CDU i samej Angeli Merkel prawdziwą kompromitacją. Pierwszy raz w historii partia kanclerz Niemiec dała się wyprzedzić prawicowej Alternatywie dla Niemiec (AfD) i zajęła zaledwie trzecie miejsce z wynikiem 19% głosów. Ta klęska dotyka przewodniczącą CDU osobiście i to z wielu powodów. To właśnie w tym landzie znajduje się okręg wyborczy Angeli Merkel, z którego w przyszłym roku będzie ponownie kandydować w wyborach do Bundestagu. W niektórych jego częściach AfD, partia jednoznacznie odrzucająca politykę Merkel wobec kryzysu migracyjnego i domagająca się jej ustąpienia, wyraźnie wyprzedziła CDU z wynikami bliskimi 25%[1].

Co jednak ważniejsze, chociaż wspomniane wybory miały charakter regionalny, ich głównym tematem przewodnim była polityka migracyjna rządu Merkel, a jej krytyczna ocena wśród wyborców okazała się być bezpośrednią przyczyną sukcesu AfD i porażki CDU. Wymiar symboliczny zyskał fakt, że wybory te odbywały się dokładnie w rocznicę decyzji szefowej niemieckiego rządu o otwarciu granic dla uchodźców. Czytaj więcej

Wybory do Bundestagu 2013: Dylemat rządzenia, dylemat istnienia

RAFAŁ ANDRZEJ SMENTEK

bundestag

Po ostatnich wyborach do Bundestagu kilka rzeczy wiemy na pewno: Pani Kanclerz cieszy się niezmiennie bardzo wysokim poparciem, reszta partii, łącznie z drugą Volkspartei (partią ludową) SPD, jest obecnie daleko w tyle za CDU/CSU, liberałów z FDP po raz pierwszy zabraknie w budynku Reichstagu, a Angelę Merkel, choć odniosła wspaniałe zwycięstwo, czekają teraz trudne rozmowy w sprawie koalicji. Najważniejszymi niewiadomymi pozostają natomiast przyszły koalicjant oraz stan istnienia FDP poza parlamentem. Czytaj więcej