„Pierwsza tura” wyborów dla Bidena

JAKUB GRACA

Co prawda, jeszcze nie wszystkie głosy zostały policzone, jednak po niecałych czterech dobach od zakończenia głosowania (3 listopada 2020 r.) główne media amerykańskie zgodnie uznały Joe Bidena za zwycięzcę tegorocznych wyborów prezydenckich. Ogłoszenie „przewidywanego wygranego”  (ang. projected winner) przez media jest w USA tradycją, bowiem na oficjalnie wyniki trzeba czekać dłużej. Tradycją jest również symboliczne uznanie przez przegranego kandydata swojej porażki – na ogół poprzez wykonanie telefonu do zwycięzcy. Od tego momentu obie strony zaczynają pracować nad pokojowym przekazaniem władzy, a (nieoficjalnie jeszcze) prezydent-elekt może zostać zaproszony do Białego Domu przez urzędującą głowę państwa. Tym razem jednak prawdopodobnie zabraknie wszystkich wymienionych elementów (za wyjątkiem pierwszego). Donald Trump ogłosił bowiem, że wbrew temu, co wynika z informacji podanych przez media, to on wygrał wybory i zapowiedział wejście na drogę prawną, by to udowodnić, gdyż powątpiewa w uczciwość wyborów. Czytaj więcej

USA: Czy aby na pewno jesteśmy już na mecie?

JAKUB GRACA
Raport z kampanii nr 8

Choć ogólny obraz kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych zasadniczo się nie zmienił w przeciągu ostatnich dwóch tygodni (począwszy od 19 października), to na kilka wydarzeń warto jest zwrócić szczególną uwagę, gdyż mogą one wpłynąć na ostateczny wynik wyborów.

  • W czwartek 22 października 2020 r. odbyła się druga debata prezydencka, która zasadniczo różniła się od pierwszej;
  • Republikanie czynili wielkie starania, aby z afery wokół Huntera Bidena (syna kandydata demokratów) uczynić główny temat kampanii;
  • W kampanię Joego Bidena zaangażował się Barack Obama;
  • USA zanotowały rekordowy przyrost nowych przypadków COVID-19 w skali kraju;
  • Opublikowane zostały wyniki gospodarcze za trzeci kwartał 2020 r. – wzrost okazał się być największy od kilku dekad;
  • 27 października w skład Sądu Najwyższego powołana została Amy Coney Barrett, w wyniku czego sędziowie konserwatywni zwiększyli swoją przewagę do poziomu 6 – 3.

Oprócz tego w sondażach zaszły pewne zauważalne zmiany, a w skali całego kraju zagłosowało już prawie 100 milionów Amerykanów. Wszystko to jednak nie przybliżyło nas do odpowiedzi na pytanie, kiedy poznamy ostateczny wynik wyborów. Czytaj więcej

Prawo do aborcji w Stanach Zjednoczonych

JAKUB GRACA

Aktualny spór wokół wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie legalności aborcji w Polsce oraz zbliżające się wybory prezydenckie w USA (3 listopada 2020 r.) to dobra okazja, by przenalizować podejście do aborcji w Stanach Zjednoczonych. Tym bardziej, że w ubiegły wtorek (27 października 2020 r.) Amy Coney Barrett została zatwierdzona przez Senat, a następnie zaprzysiężona na stanowisko sędzi amerykańskiego Sądu Najwyższego, co dało sędziom uznawanym za konserwatywnych przewagę 6:3, z czego trzech zostało nominowanych przez Donalda Trumpa, a trzech przez George’a W. Busha. Czy ta zmiana układu sił w Sądzie Najwyższym może wpłynąć na kwestię legalności przerwania ciąży w USA?

Czytaj więcej

USA: Intensywny tydzień przed kolejną debatą prezydencką

JAKUB GRACA
Raport z kampanii nr 7.

Ubiegły tydzień (12-18 października 2020 r.) w kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych obfitował w wiele ciekawych wydarzeń. Donald Trump odwiedził w sumie osiem stanów i uczestniczył w dziewięciu masowych wiecach. Joe Biden gościł w pięciu stanach. Nie odbyła się zaplanowana pierwotnie na 15 października druga debata prezydencka. Zamiast niej, każdy z kandydatów wziął udział w tzw. Town Hall, czyli wywiadzie telewizyjnym z udziałem publiczności, która może zadawać pytania. Kamala Harris była wyłączona z osobistych spotkań z wyborcami, ponieważ dwóch jej współpracowników zaraziło się COVID-19. Wybuchły trzy poważnie wyglądające afery – wszystkie potencjalnie szkodliwe dla Joe Bidena, a sondaże zmieniły się nieznacznie na korzyść Donalda Trumpa. Oprócz tego, kandydat demokratów wypowiedział się na temat Polski. Czytaj więcej

USA: Ostatnia prosta kampanii – wyścig z czasem dla Trumpa i obrona pozycji dla Bidena

JAKUB GRACA
Raport z kampanii nr 6.

W moim poprzednim artykule postawiłem cztery kluczowe pytania dla dalszego przebiegu kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych [1]. Po upływie tygodnia i na 22 dni przed wyborami prezydenckimi, znamy już raczej odpowiedzi na wszystkie z nich. Minimalną niepewnością obarczone jest jedynie pytanie, czy Joe Biden jest i będzie zdrowy, ponieważ od pierwszej debaty prezydenckiej minęło 12 dni, a przyjmuje się, że okres inkubacji nowego korona-wirusa wynosi do dwóch tygodni.

Powrót Donalda Trumpa i wznowienie kampanii

Prezydent Donald Trump bardzo szybko wrócił do działania, co niekoniecznie oznacza, że powrócił do pełni zdrowia. Po tym, jak w nocy z czwartku na piątek (1/2 października 2020 r.) czasu lokalnego poinformował na Twitterze, że jest zakażony, a następnie udał się na kilka dni do szpitala, w poniedziałek (5 października) był z powrotem w Białym Domu. Dołożył wszelkich starań, aby jego comeback był efektowny: po opuszczeniu helikoptera, pewnym krokiem wszedł po schodach na jeden z balkonów Białego Domu, po czym ostentacyjnie i z pogardą zdjął maseczkę, schował ją do kieszeni, stanął na baczność i zasalutował pilotom odlatującego Marine One. Dało się jednak dostrzec, że Prezydent nie wygląda na w pełni zdrowego człowieka – przez kilkanaście sekund sprawiał wrażenie, jakby miał problem ze złapaniem oddechu. Czytaj więcej

USA: Ameryka w paroksyzmach – na miesiąc przed wyborami

JAKUB GRACA
Raport z kampanii nr 5.

Kiedy wydawało się, że Prezydentowi Donaldowi Trumpowi udało się przekierować uwagę mediów i opinii publicznej z pandemii COVID-19 na inne, „wygodniejsze” dla siebie tematy, ta pierwsza uderzyła nagle i niespodziewanie ze zdwojoną mocą. W piątek 2 października 2020 r. ok. godz. 1 nad ranem czasu lokalnego, na 4 tygodnie przed dniem wyborów, D. Trump ogłosił na Twitterze, że wraz z Pierwszą Damą są zakażeni koronawirusem. Następnego dnia wieczorem ok. godz. 18.30 prezydent został przetransportowany do szpitala Walter Reed Medical Center, oficjalnie nie z powodu stanu zdrowia, lecz w celu zachowania ostrożności. Nie zdecydował się przy tym na przekazanie obowiązków wiceprezydentowi.

Jednocześnie, zakażonych zostało kilkanaście innych osób z otoczenia prezydenta oraz dziennikarzy. Prawdopodobnie ognisko koronawirusa pojawiło się w Białym Domu podczas uroczystości z okazji nominacji Amy C. Barrett do Sądu Najwyższego. W wydarzeniu uczestniczyło kilkaset osób, które siedziały blisko siebie, bez odstępów i na ogół bez zakrycia twarzy. Według obecnej wiedzy, zdrowi są: wiceprezydent Mike Pence, rodzina prezydenta (za wyjątkiem pierwszej damy) oraz rzeczniczka prasowa Kayleigh McEnany.

Zakażony jest szef kampanii Donalda Trumpa Bill Stepien oraz Christ Christie, który pomagał Trumpowi w przygotowaniach do pierwszej debaty prezydenckiej. Obecnie nie wiadomo, czy kolejne debaty się odbędą, a jeżeli tak, to w jakich terminach. Druga debata planowo wyznaczona była na 15 października. Na razie jej nie odwołano.

Czytaj więcej

USA: „Pierwszy taki prezydent”, pierwsza taka debata

JAKUB GRACA
Wybory w USA – raport z kampanii nr 4.

Obserwatorzy często zwracają uwagę, że wpływ debat prezydenckich w USA na wynik wyborów jest przeceniany i na ogół okazuje się być niewielki pod warunkiem, że są one typowe i niczym szczególnym się nie wyróżniają. Pierwsza debata Donalda Trumpa i Joe Bidena z całą pewnością jednak nie była typowa. Ten, kto wstał o 3 w nocy czasu polskiego, aby ją obejrzeć, może być zawiedziony poziomem, ale na pewno był świadkiem widowiska o charakterze historycznym. Zdaniem wielu komentatorów, mieliśmy do czynienia z jedną z najgorszych, a może nawet najgorszą debatą w historii wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Kiedy Donald Trump został w 2016 r. wybrany prezydentem, wielu ekspertów nazywało go „pierwszym takim prezydentem” [1]. Dziś można mówić o „pierwszej takiej debacie”. Czytaj więcej

USA: Wrześniowa „October surprise”?

JAKUB GRACA

W amerykańskiej polityce istnieje pojęcie „October surprise”, używane w odniesieniu do niespodziewanych (i niekiedy starannie zaplanowanych przez sztaby wyborcze) wydarzeń, do których dochodzi na przestrzeni ostatnich kilku tygodni przed wyborami. Cztery lata temu wręcz książkową „październikową niespodzianką” był wyciek taśmy „Access Hollywood” z 2005 r., w której Donald Trump w lubieżny sposób chwalił się Billy’emu Bushowi swoimi podbojami miłosnymi.

Tegoroczna „niespodzianka” wychodzi trochę poza schemat – z całą pewnością nie została zaplanowana i nie wydarzyła się w październiku. Ale jej znaczenie polityczne dla Stanów Zjednoczonych może być ogromne i to nawet w perspektywie dekad. 18 września 2020 r. po długiej chorobie zmarła sędzina Sądu Najwyższego USA Ruth B. Ginsburg – do tego dnia najstarsza w 9-osobowym składzie, druga kobieta w historii SCOTUS[1]. Ginsburg została powołana w 1993 r. z nominacji Billa Clintona. Była legendą lewej strony amerykańskiej sceny politycznej, znaną z nieprzejednanej obrony praw mniejszości, ale jednocześnie cieszącą się powszechnym szacunkiem. Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 3: Rozdrapywanie tematu pandemii i ciąg dalszy wojny pozycyjnej

JAKUB GRACA

Labor Day

Płonne okazały się nadzieje, że przypadający na poniedziałek 7 września 2020 r. w Stanach Zjednoczonych Labor Day da chwilę wytchnienia od intensywnej kampanii wyborczej. Donald Trump zorganizował w tym dniu konferencję prasową w bardzo nietypowym miejscu – na North Portico Białego Domu[1].

White House, Photo by David Everett Strickler on Unsplash, licence CC„Dzisiaj mamy Dzień Pracy i jest to dobry moment, aby porozmawiać o tym, w jakich obszarach jesteśmy obrabiani przez inne państwa, a żadne z nich nie dorównuje Chinom” – stwierdził Trump. Znaczna część jego wystąpienia była poświęcona zjadliwej krytyce pod adresem Państwa Środka. Po raz kolejny wyraził też pogląd, że zwycięstwo Bidena byłoby zwycięstwem Chin. Ponadto chwalił się swoimi osiągnięciami w dziedzinie gospodarki oraz wysokim poparciem ze strony armii. Do tego powiedział wprost, że jego zdaniem Biden jest głupi[2]. „To, co zapowiedziano jako konferencję prasową Trumpa w Dzień Pracy, brzmi raczej jak przemówienie kampanijne w stylu wiecowym – ataki na Bidena, Chiny, energię wiatrową itd.”skomentowała na Twitterze Paula Reid, korespondentka telewizji CBS akredytowana przy Białym Domu. Czytaj więcej

Wybory w USA – raport nr 2: Pomiędzy nominacjami a Labor Day

JAKUB GRACA

Przypadające na koniec okresu wakacyjnego konwencje partyjne przyspieszyły bieg wydarzeń politycznych w Stanach Zjednoczonych. Ostatni tydzień był bardzo intensywny nie tylko dla Donalda Trumpa, który zdążył już przyzwyczaić wyborców do szybkiego tempa, ale także dla Joe Bidena, który do tej pory prowadził kampanię w bardzo ograniczonym zakresie, oficjalnie kierując się zaleceniami lekarzy w związku z pandemią. Widmo nadchodzących wyborów – wraz ze zmniejszającą się przewagą nad konkurentem w sondażach z kluczowych stanów – sprawiło, że kandydat demokratów również zdecydował się na podjęcie bardziej zdecydowanych działań jeszcze przed długim weekendem, który rozpoczął się w USA w piątek 4 września i potrwa do poniedziałku włącznie (Labor Day).

Swing states w 2012 i 2016 roku Kolor niebieski – Demokraci; kolor czerwony – Republikanie; kolor beżowy – battleground / swing states

Czytaj więcej