#EU60: CZAS ZREFORMOWAĆ NARRACJĘ ANTYTERRORYSTYCZNĄ UE?

WOJCIECH PAWLUS

Tylko w ostatnich dwóch latach w Europie doszło do kilku incydentów bezpieczeństwa, z których większość została zaklasyfikowana jako zamachy terrorystyczne. Zamach na redakcję Charlie Hebdo (styczeń 2015), zamachy paryskie (listopad 2015), zamachy w Brukseli (marzec 2016), zamachy w Nicei (lipiec 2016), zamach w Berlinie (grudzień 2016), wreszcie zamach w Londynie w marcu tego roku.

Co prawda, Wielka Brytania – po prawie 50 latach członkostwa – opuści Unię Europejską, ale to właśnie te marcowe wydarzenia w dzielnicy parlamentarnej Westminster w Londynie pokazują najdobitniej, jak dużym problemem dla polityków europejskich jest zarządzanie kryzysowe, i jak nieskutecznie kierują oni przekazem społecznym o działaniach terrorystycznych. Od Nicei, przez Brukselę, po Londyn Europejczykami rządzi bowiem strach i sensacja, a nie chłodnia kalkulacja i obojętność, które byłyby dowodem na skuteczną walkę ze zjawiskiem terroryzmu. Czytaj więcej

#EU60: EUROPA WIELU MILITARNYCH PRĘDKOŚCI?

GRZEGORZ GOGOWSKI

Niedawna 60. Rocznica podpisania Traktatów Rzymskich jest postrzegana jako dobra okazja do dyskusji nad reformami, których tak bardzo potrzebuje Unia Europejska. W dziedzinie obronności, potrzeba takiej formy istniała od początku procesu integracji europejskiej. Ze względu na odmiennie i trudne do pogodzenia podejścia państw członkowskich oraz możliwość korzystania z gwarancji amerykańskich – pomimo kilku prób – nie została ona jednak zrealizowana.

Warto zwrócić uwagę na zagadnienie istotne dla właściwego rozumienia problematyki integracji obronnej Europy. Opierając się na nazewnictwie stosowanym w oficjalnych dokumentach unijnych, należy odróżniać „bezpieczeństwo” od „obrony”. Zgodnie z ową praktyką obronę rozumie się jako dziedzinę obejmującą planowanie i użycie siły wojskowej, podczas gdy bezpieczeństwo odniesiono do spraw „miękkich”, takich jak zaopatrzenie w broń i rozbrojenie. Z punktu widzenia tego rozróżnienia Wspólna Polityka Bezpieczeństwa i Obrony (WPBiO), stanowiąca obecnie platformę rozwoju integracji militarnej państw członkowskich UE, została skoncentrowana na problematyce bezpieczeństwa, jedynie w niewielkim stopniu notując postęp w dziedzinie obrony. Dobrze wpisuje się to w polityczną rzeczywistość, w której większość państw europejskich preferuje pozostawienie działań militarnych w kompetencjach NATO, uznając że UE powinna prowadzić wyłącznie działania o niskiej intensywności. W ten sposób z WPBiO uczyniono mało efektywny instrument jedynie w niewielkim stopniu wykorzystujący swoje potencjalne możliwości. Przez co, często podnoszona w dyskursie europejskim potrzeba uzyskania przez UE „strategicznej autonomii”, wydaje się całkowicie nierealna. Czytaj więcej

#EU60 : BREXIT – APOKALIPSA NIE NADESZŁA

KATARZYNA CZUPA

Od referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii minęło dziewięć miesięcy. Okres jest dość symboliczny, jednak rozwiązanie nie przyniosło spektakularnych efektów – góra urodziła mysz. Jak dotąd zapowiadana apokalipsa nie nadeszła, a po początkowym szoku, sytuacja na rynkach finansowych pozostaje stabilna. Ale od początku.

23 czerwca 2016 r. Brytyjczycy zdecydowali, że nie chcą dłużej należeć do Unii Europejskiej. Jednak zwycięstwo zwolenników opcji „leave” to jedno, a faktyczny Brexit to zupełnie coś innego, i jak się okazało, dzieli je dość długa legislacyjna droga. Po ogłoszeniu wyników głosowania pojawiły się wątpliwości dotyczące kwestii prawomocności decyzji podjętej przez obywateli Zjednoczonego Królestwa, a dokładnie tego czy do uruchomienia art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej wystarczy samo referendum, czy tez konieczna jest zgoda brytyjskiego parlamentu. W styczniu ostatecznie Sąd Najwyższy orzekł, że decyzję o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE muszą podjąć deputowani. Czytaj więcej

#EU60: CZY UE NIE CHCE JUŻ WIĘCEJ MIGRANTÓW?

MARTA MAKOWSKA

Podpisana w sobotę przez przywódców 27 państw członkowskich UE Deklaracja Rzymska potwierdza kierunek wspólnotowej polityki migracyjnej nastawiony na utrzymanie problemu jak najdalej od terytorium wspólnoty.

Jak pisałam w październiku 2016 roku na łamach tego bloga, liczba migrantów przybywających na terytorium UE spadła wyraźnie od momentu obowiązywania umowy pomiędzy Unię a Turcją, a także w wyniku szczelnego zamknięcia szlaku bałkańskiego. UE uruchomiła ponadto wzmożony program współpracy z państwami trzecimi (głównie afrykańskimi) w ramach tzw. schematu migracyjnego (ang. migration framework), mający na celu obniżenie podaży migracyjnej we współpracy z władzami poszczególnych państw. W zamian za powstrzymywanie migrantów przed opuszczaniem terytorium własnego państwa EU uruchomiła mechanizm pomocy finansowej dla wybranych krajów rozwijających się (zakładający m.in. wsparcie inwestycji). Selekcja państw partnerskich odbyła się na zasadzie kompromisu pomiędzy zaangażowaniem możliwie jak największej liczby państw „produkujących” oraz „transferujących” migrantów, a atrakcyjnością oferowanego pakietu dla konkretnych krajów. Tym samym, w gronie partnerów znaleźli się m.in. Nigeria, Etiopia, Mali, Senegal, a państwa takie jak Sudan czy Erytrea zostały pominięte. Schemat partnerstwa migracyjnego spotkał się z ogromną krytyka środowisk pozarządowych z uwagi na niemal całkowite pominięcie kwestii ochrony praw człowieka. Również wśród ekspertów ds. tematyki migracyjnej pojawiło się sporo zastrzeżeń sugerujących niewystarczającą atrakcyjność oferty dla państw afrykańskich. Proponowane rozwiązania oraz zaangażowanie finansowe ze strony UE musiałoby zostać poważnie zwiększone, żeby przynieść zdecydowane rezultaty. Czytaj więcej

#EU60: HEGEMONIA NIEMIEC CZY KOALICYJNE „PRZYWÓDZTWO ZE ŚRODKA”?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Jednym z głównych celów, które legły u podstaw integracji europejskiej przed 60 laty, było takie powiązanie polityczno-gospodarcze Niemiec z sąsiadami, aby uniemożliwić im w pełni samodzielny rozwój i powrót do tendencji dominacyjnych w Europie, które doprowadziły w XX wieku do wybuchu dwóch wojen światowych. Od samego początku motorem integracji były dwie równoważą ce się europejskie potęgi: gospodarcza (Niemcy) i polityczno-militarna (Francja).

Początkiem zaburzenia tej równowagi było zjednoczenie Niemiec w 1990 roku. Znaczące zwiększenie ich gospodarczo-społecznego i politycznego potencjału, do którego doszło poprzez przyłączenie NRD oraz odzyskanie pełnej suwerenności (zrzeknięcie się odpowiedzialności czterech mocarstw wobec Niemiec (Traktat 2+4)), rodziło obawy o przyszły kurs polityczny Bonn/Berlina[1].

Reakcją na to było przyspieszenie prac nad powołaniem Unii Europejskiej, a zwłaszcza wprowadzenie wspólnej waluty euro. Rezygnacja z marki – symbolu powojennego sukcesu gospodarczego RFN – miała ściślej powiązać Niemcy z resztą Europy, ograniczyć ich siłę oraz wyrównać zachwianą równowagę między Niemcami a Francją. Czytaj więcej