Czas decyzji: Jean Castex receptą na kryzys wizerunkowy?

KAMIL DĄBRÓWKA

Ostatnie miesiące prezydentury nie będą miło wspominane przez Emmanuela Macrona. W styczniu bieżącego roku zmagał się z rosnącym niezadowoleniem społeczeństwa spowodowanym reformą emerytalną. Na początku marca Europę nawiedziła pandemia COVID-19, która w konsekwencji doprowadziła do destabilizacji państwa (zarówno pod względem gospodarczym, jak i funkcjonowania instytucji państwowych). W połowie marca odbyła się pierwsza tura wyborów samorządowych (municypalnych), co przyczyniło się do wzrostu zakażań wśród francuskich obywateli oraz fali krytyki wobec decyzji władz państwowych ze strony lekarzy i społeczeństwa. W maju tego roku partia Emmanuela Macrona straciła większość bezwzględną we francuskim parlamencie oraz pojawiły się pogłoski o konflikcie prezydenta z premierem Édouardem Philippem. Pod koniec czerwca miała miejsce druga tura wyborów municypalnych, która obnażyła słabą pozycję La République en marche (LREM) na poziomie samorządowym, pomimo sojuszy zawartych na czas kampanii. Kumulacja tych wszystkich wydarzeń powoduje, że Emmanuel Macron jest przedstawiany w negatywnym świetle i musi przebudować swoją strategię polityczną, jeśli poważnie myśli o walce o drugą kadencję w 2022 roku. Czytaj więcej

Francuskie wybory w cieniu pandemii

KAMIL DĄBRÓWKA

Nigdy w swojej historii francuskie wybory samorządowe nie były tak szeroko komentowane przez światowe media. Pierwsza tura, która odbyła się 15 marca 2020 r., wzbudza skrajne emocje wśród ekspertów i obywateli. Pandemia COVID 19 paraliżująca świat spowodowała, że po ponad dwóch tygodniach od przeprowadzonych wyborów, nie cichną dyskusje dotyczące zorganizowania pierwszej tury. Mnożą się również oskarżenia, posądzające prezydenta Macrona i francuski rząd o krótkowzroczne decyzje w czasie światowego kryzysu. Polityczne implikacje mogą być tragiczne w skutkach, tym bardziej, że wyniki pierwszej tury nie napawają optymizmem. Czytaj więcej

Eurowybory 2019: Francja – Marine Le Pen ponownie zwycięska

BARBARA MARCINKOWSKA

To już drugi raz z rzędu, kiedy skrajnie prawicowa partia rządzona przez Marine Le Pen (Zjednoczenie Narodowe – RN, wcześniej Front Narodowy – FN) wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego we Francji. Pierwsze wielkie zwycięstwo w 2014 roku (24,86%) było swego rodzaju szokiem i we Francji dochodziło wtedy nawet do manifestacji ugrupowań proeuropejskich pod sloganami typu „Europo, przepraszamy”. W 2014 roku FN zwiększył swoją reprezentację z 7 do 23 eurodeputowanych.

Tym razem francuscy przeciwnicy tej radykalnej polityk nie mogą jednak mówić o zaskoczeniu. Lista wyborcza RN, na której czele stanął 23-letni Jordan Bardella, od dawna prowadziła w sondażach, tylko czasami dając się minimalnie wyprzedzić partii REM (Republique en Marche) obecnie urzędującego prezydenta Emmanuela Macrona. Co więcej, FN/RN konsekwentnie od kilku już lat buduje swoje poparcie w społeczeństwie i w kolejnych wyborach, czy to samorządowych (2014, 2015) czy parlamentarnych i prezydenckich (2017), potwierdza, że z małej partii protestu wyrosła na silną opozycję, która może liczyć na ok. 20-30% poparcie wśród Francuzów. I tym razem było podobnie. RN zdobyło 23,31 % głosów, co przełoży się na 22 mandaty. Czytaj więcej

FRANCJA: WYBORY PREZYDENCKIE 2017

BARBARA MARCINKOWSKA

W niedzielę 7 maja 2017 r. we Francji odbędzie  się druga tura wyborów prezydenckich. Wyborów pod wieloma wzglądami wyjątkowych, przede wszystkim ze względu na dwoje kandydatów, którzy wygrali pierwszą turę i zmierzą się w dogrywce o najważniejszy urząd we Francji.

Wyniki pierwszej tury wyborów (23 kwietnia 2017 r.) nie były niespodzianką dla wnikliwych obserwatorów francuskiej sceny politycznej. Emmanuel Macron, były minister gospodarki w rządzie Françoisa Hollande i założyciel ruchu „En marche!”, zdobył 24,01% głosów, a Marine Le Pen, która przewodniczy skrajnie prawicowej i eurosceptycznej partii Front Narodowy – 21,3%. Do drugiej tury nie dostał się ani kandydat Republikanów (dawniej UMP), który zajął trzecie miejsce (20,01% głosów), ani socjalista (PS) – Benoît Hamon, który zdobył jeden z najgorszych wyników w historii partii (6,36% głosów)[1]. Czytaj więcej

#EU60: CZAS ZREFORMOWAĆ NARRACJĘ ANTYTERRORYSTYCZNĄ UE?

WOJCIECH PAWLUS

Tylko w ostatnich dwóch latach w Europie doszło do kilku incydentów bezpieczeństwa, z których większość została zaklasyfikowana jako zamachy terrorystyczne. Zamach na redakcję Charlie Hebdo (styczeń 2015), zamachy paryskie (listopad 2015), zamachy w Brukseli (marzec 2016), zamachy w Nicei (lipiec 2016), zamach w Berlinie (grudzień 2016), wreszcie zamach w Londynie w marcu tego roku.

Co prawda, Wielka Brytania – po prawie 50 latach członkostwa – opuści Unię Europejską, ale to właśnie te marcowe wydarzenia w dzielnicy parlamentarnej Westminster w Londynie pokazują najdobitniej, jak dużym problemem dla polityków europejskich jest zarządzanie kryzysowe, i jak nieskutecznie kierują oni przekazem społecznym o działaniach terrorystycznych. Od Nicei, przez Brukselę, po Londyn Europejczykami rządzi bowiem strach i sensacja, a nie chłodnia kalkulacja i obojętność, które byłyby dowodem na skuteczną walkę ze zjawiskiem terroryzmu. Czytaj więcej

#EU60: EUROPA WIELU MILITARNYCH PRĘDKOŚCI?

GRZEGORZ GOGOWSKI

Niedawna 60. Rocznica podpisania Traktatów Rzymskich jest postrzegana jako dobra okazja do dyskusji nad reformami, których tak bardzo potrzebuje Unia Europejska. W dziedzinie obronności, potrzeba takiej formy istniała od początku procesu integracji europejskiej. Ze względu na odmiennie i trudne do pogodzenia podejścia państw członkowskich oraz możliwość korzystania z gwarancji amerykańskich – pomimo kilku prób – nie została ona jednak zrealizowana.

Warto zwrócić uwagę na zagadnienie istotne dla właściwego rozumienia problematyki integracji obronnej Europy. Opierając się na nazewnictwie stosowanym w oficjalnych dokumentach unijnych, należy odróżniać „bezpieczeństwo” od „obrony”. Zgodnie z ową praktyką obronę rozumie się jako dziedzinę obejmującą planowanie i użycie siły wojskowej, podczas gdy bezpieczeństwo odniesiono do spraw „miękkich”, takich jak zaopatrzenie w broń i rozbrojenie. Z punktu widzenia tego rozróżnienia Wspólna Polityka Bezpieczeństwa i Obrony (WPBiO), stanowiąca obecnie platformę rozwoju integracji militarnej państw członkowskich UE, została skoncentrowana na problematyce bezpieczeństwa, jedynie w niewielkim stopniu notując postęp w dziedzinie obrony. Dobrze wpisuje się to w polityczną rzeczywistość, w której większość państw europejskich preferuje pozostawienie działań militarnych w kompetencjach NATO, uznając że UE powinna prowadzić wyłącznie działania o niskiej intensywności. W ten sposób z WPBiO uczyniono mało efektywny instrument jedynie w niewielkim stopniu wykorzystujący swoje potencjalne możliwości. Przez co, często podnoszona w dyskursie europejskim potrzeba uzyskania przez UE „strategicznej autonomii”, wydaje się całkowicie nierealna. Czytaj więcej

CZY FRANCJA UGNIE SIĘ PRZED POPULIZMEM? WYBORY PREZYDENCKIE 2017

MARTA MAKOWSKA

Za niecałe trzy miesiące Francuzi wybiorą nowego prezydenta V Republiki. Tegoroczny wyścig o najważniejsze stanowisko polityczne w kraju jest wyjątkowo ciekawy: w starciu z populistyczną kandydatką Frontu Narodowego, Marine Le Pen, która wiedzie prym w sondażach, szanse ma trzech mężczyzn: Emmanuel Macron (lider założonej przez siebie w zeszłym roku partii En Marche!), François Fillon (kandydat Partii Republikańskiej, który pokonał w prawyborach m.in. byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego) oraz Benoît Hamon (który w zaskakującym stylu wygrał styczniowe prawybory w partii socjalistycznej, zdobywając przewagę nad Manuelem Valls’em – kandydatem wspieranym przez urzędującego prezydenta F. Hollande’a). Kampanie wszystkich pretendentów do prezydentury dopiero nabierają tempa i trudno przesądzić, kto ostatecznie wejdzie do drugiej tury. Czytaj więcej

FRANCUSKI PROBLEM Z PARLAMENTARNĄ FREKWENCJĄ

BARBARA MARCINKOWSKA

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zdarzyło mi się obserwować wyniki niektórych głosowań we francuskim Zgromadzeniu Narodowym w kwestiach, wydawałoby się, znacznej wagi. W kilku przypadkach frekwencja wśród posłów była tak niska, że aż budząca zdziwienie opinii publicznej. O ile bowiem całkiem naturalne (i quasi-akceptowalne) wydaje się, że poszczególne tematyki sektorowe nie budzą entuzjazmu wśród szerokich rzeszy parlamentarzystów, o tyle kwestie tak istotne jak stan wyjątkowy, reforma konstytucyjna czy sankcje wobec Rosji (które prawa część sceny politycznej obwinia o spowodowanie i/lub pogłębianie kryzysu rolnego we Francji) powinny mobilizować nie tylko do obecności, lecz także do zajęcia zdecydowanego stanowiska.

To zdziwienie sprowokowało mnie do postawienia kilku pytań: z czyjej inicjatywy wyszły projekty ustaw? Jakie jest oficjalne stanowisko głównych partii politycznych w danej kwestii? Kto najbardziej zawiódł z frekwencją? Czy mamy podstawy podejrzewać, że niska frekwencja to przejaw świadomej polityki ugrupowań politycznych? Jak wyglądała sytuacja z frekwencją podczas innych głosowań w danych przedziałach czasowych? Postaram się odpowiedzieć na przynajmniej część z nich w tym artykule. Czytaj więcej

FRANCJA: „PERMANENTNY” STAN WYJĄTKOWY

KATARZYNA MIERZEJEWSKA

Paryskie zamachy

7 stycznia 2015 roku dwaj terroryści zaatakowali francuski magazyn satyryczny Charlie Hebdo, zabijając 17 osób, głównie członków redakcji. Do przeprowadzenia zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Na fali tego tragicznego wydarzenia powstał ogarniający media społecznościowe slogan “Jestem Charlie” (Je suis Charlie). Był to wyraz solidarności z Francją i powszechny bunt przeciwko ograniczaniu wolności prasy[1].

9 stycznia rozegrała się kolejna strzelanina w Paryżu, tym razem skierowana przeciw środowiskom żydowskim. Napastnik zaatakował sklep z koszerną żywnością i przetrzymywał w nim 15 zakładników. Sprawca twierdził, że dostał instrukcje od tzw. Państwa Islamskiego.

13 listopada przyszedł następny cios. Łącznie w listopadowych zamachach zginęło 130 osób.  Terroryści uderzyli w Paryżu w kilku miejscach jednocześnie. Ostrzeliwali kawiarnie, wtargnęli też do sali koncertowej Le Bataclan, gdzie tysiące ludzi bawiło się przy muzyce zespołu kalifornijskiej grupy Eagles of Death Metal.  Dwóch terrorystów wysadziło się w pobliżu stadionu Stade de France.

W rezultacie tych zamachów Francuzi uświadomili sobie, że zagrożenie nie jest już ograniczone do pojedynczych celów, takich jak żydowskie sklepy czy satyryczna gazeta. Odtąd celem był „bezimienny tłum”, czyli każdy, kto znajdzie się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu. Zagrożenie stało się więc  powszechne. Czytaj więcej

MASAKRA NA WYBRZEŻU

PATRYK ZAJĄC

Wybrzeże Kości Słoniowej pojawiło się niedawno w światowych mediach za sprawą zamachu, do którego doszło 13 marca 2016 roku. Co najmniej trzej uzbrojeni mężczyźni, wznoszący podobno okrzyki „Allahu akbar!”[1], otworzyli ogień do ludzi przebywających w barze i na plaży w popularnym kurorcie Grand-Bassam, znajdującym się ok. 40 km na wschód od gospodarczej stolicy kraju – Abidżanu. Zabili 19 osób oraz ranili 33. Wśród ofiar znaleźli się trzej iworyjscy [2] żołnierze i 16 cywili, w tym obcokrajowcy: czterech Francuzów, Niemka, Nigeryjczyk, Macedonka i Libańczyk. Zamachowcy zostali zastrzeleni na miejscu przez siły rządowe. Był to pierwszy w historii Wybrzeża Kości Słoniowej atak, za który odpowiadają muzułmańscy radykaliści. Do jego przeprowadzenia przyznała się Al-Ka’ida Islamskiego Maghrebu. Czytaj więcej