#EU60: HEGEMONIA NIEMIEC CZY KOALICYJNE „PRZYWÓDZTWO ZE ŚRODKA”?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Jednym z głównych celów, które legły u podstaw integracji europejskiej przed 60 laty, było takie powiązanie polityczno-gospodarcze Niemiec z sąsiadami, aby uniemożliwić im w pełni samodzielny rozwój i powrót do tendencji dominacyjnych w Europie, które doprowadziły w XX wieku do wybuchu dwóch wojen światowych. Od samego początku motorem integracji były dwie równoważą ce się europejskie potęgi: gospodarcza (Niemcy) i polityczno-militarna (Francja).

Początkiem zaburzenia tej równowagi było zjednoczenie Niemiec w 1990 roku. Znaczące zwiększenie ich gospodarczo-społecznego i politycznego potencjału, do którego doszło poprzez przyłączenie NRD oraz odzyskanie pełnej suwerenności (zrzeknięcie się odpowiedzialności czterech mocarstw wobec Niemiec (Traktat 2+4)), rodziło obawy o przyszły kurs polityczny Bonn/Berlina[1].

Reakcją na to było przyspieszenie prac nad powołaniem Unii Europejskiej, a zwłaszcza wprowadzenie wspólnej waluty euro. Rezygnacja z marki – symbolu powojennego sukcesu gospodarczego RFN – miała ściślej powiązać Niemcy z resztą Europy, ograniczyć ich siłę oraz wyrównać zachwianą równowagę między Niemcami a Francją. Czytaj więcej

BREXIT BLIŻEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ?

ALEKSANDRA RADZIWOŃ*

Niespodziewane zwycięstwo Konserwatystów w ostatnich wyborach parlamentarnych odbiło się szerokim echem w całej Unii Europejskiej. W wielu europejskich stolicach odczuć można niepokój związany z kluczowym hasłem premiera Camerona – opuszczeniem przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej w wypadku niezrealizowania brytyjskich żądań. Jeszcze na dobre nie opadły emocje po wyborach – które pociągnęły za sobą m.in. rezygnacje przewodniczących pozostałych partii – a już pojawiły się spekulacje, że referendum w sprawie Brexitu może się odbyć wcześniej, niż zakładano, bo już jesienią 2016 (pierwotnie przyjmowano, że plebiscyt odbędzie się do końca 2017 r., nie było jednak konkretnego terminu). Czyżby był to sygnał wysłany do Brukseli? Czytaj więcej

DELEGACJE UE: DYPLOMACJA RÓŻNYCH PRĘDKOŚCI

ANITA SĘK

Jeśli kolejną najnowszą książkę akademicką dotyczącą polityki zagranicznej i/lub dyplomacji Unii Europejskiej otwiera (tak wiele razy już powielane) pytanie Henry’ego Kissingera, byłego Sekretarza Stanu USA: „Do kogo mam zadzwonić, jeśli chcę rozmawiać z Europą?”, poparte starymi rozważaniami na starty temat, jak to wiele do integracji europejskiej w dziedzinie stosunków zewnętrznych wniósł Traktat z Lizbony, to już wtedy wiesz, że przez pięć lat, to jest od czasu pierwszych ocen wejścia w życie wspomnianego traktatu, niewiele się w polityce zagranicznej UE zmieniło. Niemniej, z dysertacją doktorską młodej profesor Frauke Austermann European Union Delegations in EU Foreign Policy. A Diplomatic Service of Different Speeds (Palgrave Macmillan, wrzesień 2014, 222 strony) warto się zapoznać. Jest to dobra pozycja wyjściowa dla nowicjuszy, bądź tych, co chcą sobie powtórzyć historię i teorię integracji europejskiej w zakresie badań nad polityką zagraniczną UE. Zaawansowanym w temacie polecam ominąć pierwsze rozdziały i rozpocząć lekturę od części 5. „Measuring European Diplomacy Centralization”. Czytaj więcej

Rozdrobnienia ciąg dalszy, czyli problemy z konsolidacją europejskiej zbrojeniówki

KAMIL MAZUREK*

W połowie 2011 roku, po dwóch latach nieudanych negocjacji, niemiecki koncern ThyssenKrupp Marine Systems ogłosił, że stocznia Blohm + Voss nie zostanie odsprzedana holdingowi Abu Dhabi MAR ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Owa decyzja niemal natychmiast na nowo podniosła dyskusję i związane z nią spekulacje odnośnie ewentualnej współpracy niemieckich stoczni z francuską grupą DCNS. Pomimo początkowego entuzjazmu, wyrażanych przez Francuzów chęci do utworzenia spółki joint venture, a także pozytywnego nastawienia niemieckich kręgów rządowych na czele z ministrem obrony RFN – Thomasem de Maizière, ThyssenKrupp 4 sierpnia 2011 roku ogłosił, iż nie ma żadnych planów w zakresie jakiejkolwiek współpracy z DCNS. Decyzja ta ponownie zgasiła nadzieję europejskich (szczególnie francuskich) ekspertów i polityków co do rozpoczęcia konsolidacji stoczniowego przemysłu zbrojeniowego na Starym Kontynencie i utworzenia w sektorze morskim koncernu na miarę EADS. Czytaj więcej