Mołdawia 2019: wybory parlamentarne w cieniu skandali korupcyjnych

MAURYCY MIETELSKI

W ostatnim sondażu przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w Mołdawii (24.02.2019) na największe poparcie może liczyć Partia Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM), na którą chce głosować 26% Mołdawian. Na drugim miejscu plasuje się natomiast centrolewicowa Demokratyczna Partia Mołdawii (PDM) z 19,4% natomiast trzeci wynik uzyskałaby prawicowa koalicja „Teraz” (ACUM) z 16,4%. Do mołdawskiego parlamentu dostałyby się także nacjonalistyczna i prorosyjska Partia Șora z poparciem 7,5%, zaś tuż pod wynoszącym 4% progiem wyborczym znajduje się Partia Komunistów Republiki Mołdawii (PCRM).

Daleko od uczciwości

Tegoroczna kampania wyborcza w Mołdawii nie różniła się zasadniczo od tych prowadzonych w ubiegłych latach, dlatego jeszcze przed głosowaniem jego uczciwość została zakwestionowana przez niezależne instytucje. Swój raport na ten temat opublikowała między innymi „Koalicja na rzecz Wolnych i Uczciwych Wyborów” (CALC), w skład której weszły najważniejsze mołdawskie organizacje pozarządowe. W dokumencie czytamy więc, że kampania wyborcza nie zapewniła równych szans wszystkim grupom społecznym, ograniczając im możliwość głosowania, a także korumpując wyborców i używając do celów politycznych administracji państwowej. Czytaj więcej

MOŁDAWIA WYBIERA PREZYDENTA

KINGA JAROMIN

Igor Dodon

W najbliższą niedzielę (30 października 2016 roku) pierwszy raz od 1996 roku w Republice Mołdawii odbędą się bezpośrednie wybory prezydenckie. Po kontrowersyjnej decyzji sądu konstytucyjnego z 4 marca 2016 roku[1] i wyjątkowo krótkiej kampanii wyborczej (trwającej miesiąc) obywatele Mołdawii zdecydują, kto spośród prawie dziesiątki kandydatów godny jest tego urzędu, a przy tym pewnej dozy zaufania. Warto bowiem podkreślić, że bezpośredni wybór prezydenta był ważnym punktem na liście żądań uczestników protestów, które trwały w Mołdawii na przełomie 2015 i 2016 roku. Choć Mołdawianie generalnie nie obdarzają dużym zaufaniem polityków, to w tym przypadku liczą na zmianę. W związku z tym prezydentem zostanie najpewniej reprezentant opozycji. Obecnie sondaże największe szanse dają Igorowi Dodonowi reprezentującemu Partię Socjalistów oraz liderce proeuropejskiego obozu Mai Sandu (głowie partii PAS – Partidul Acțiune și Solidaritate). Wydaje się zatem, że znów decyzja zapadnie między wschodem i zachodem. A może sytuacja jest bardziej skomplikowana? Czytaj więcej

NADDNIESTRZE: „INTEGRACJA” Z ROSJĄ ZAGRYWKĄ W KAMPANII WYBORCZEJ

MATEUSZ KUBIAK

7 września 2016 roku[1] prezydent tzw. Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej (nieuznawanego para-państwa ze stolicą w Tyraspolu – formalnie część Republiki Mołdowy) Jewgienij Szewczuk podpisał dekret uznający harmonizację naddniestrzańskiego systemu prawnego z rosyjskim za „nadrządny cel polityki wewnątrznej”[2]. Za podstawę do podjęcia decyzji uznano wyniki referendum z września 2006 r., w którym to obywatele Naddniestrza niemal jednogłośnie (97,2%) opowiedzieli się za integracją z Federacją Rosyjską. Przyjęcie dekretu zostało dość bezrefleksyjnie przedstawione przez polskie media jako element procesu włączania para-państwa w skład Rosji[3]. Tymczasem wydaje się, iż decyzję prezydenta Szewczuka należy czytać przede wszystkim w kontekście kampanii przed zaplanowanymi na grudzień br. wyborami prezydenckimi. Zwłaszcza, iż sami Rosjanie również niekoniecznie chcieliby widzieć zbuntowane para-państwo w swoich strukturach. Czytaj więcej