Węgry nie chcą być same

Maurycy Mietelski

Parlament Europejski (PE) przegłosował 12 września 2018 roku wszczęcie procedury z artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej w sprawie naruszenia podstawowych zasad Unii Europejskiej przez Węgry. Węgierskiemu rządowi zarzuca się łamanie unijnych traktatów w dwunastu kwestiach, głównie dotyczących niezależności wymiaru sprawiedliwości, wolności wypowiedzi, praw mniejszości, czy też praw podstawowych dla migrantów i uchodźców. Jeśli Rada Europejska podejmie jednomyślną decyzję, wówczas Węgry mogą zostać pozbawione w niej prawa głosu.

Czytaj więcej

Reklamy

Manfred Weber – Niemiec na czele Komisji Europejskiej?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

W środę 5. września Manfred Weber ogłosił, że ubiega się o rolę lidera Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w kampanii przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego (PE) oraz – co za tym idzie – o nominację swojej frakcji na kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej (KE). Podobnie jak w 2014 roku, frakcje w PE wybiorą  na czas kampanii wyborczej „wiodących kandydatów” (nazywanych z jęz. niem. Spitzenkandidat), spośród których po wyborach w drodze głosowania w PE miałby zostać wybrany przyszły zwierzchnik KE. Tą drogą urząd objął cztery lata temu Jean-Claude Juncker (także z EPL).

Manfred Weber, który jest wiceszefem bawarskiej partii CSU, od 2014 roku pełni funkcję przewodniczącego frakcji EPL, największej w Parlamencie Europejskim. Dzięki temu należy do ścisłej brukselskiej elity koordynującej bieżące działania unijnych instytucji. Według doniesień z otoczenia niemieckiego polityka, Weber miał już 2 lata temu rozpocząć starania o nominację swojej frakcji na kandydata na szefa KE. W 2016 roku zrezygnował z kandydowania na funkcję przewodniczącego PE, oddając pole innemu politykowi z frakcji EPL – Włochowi Antonio Tajaniemu. Zaczął on wtedy serię spotkań z liderami partii należących do EPL oraz szefami rządów w celu wysondowania poparcia dla swoich planów. Czytaj więcej

Demokratyzacja, legitymizacja i dezorientacja – wybory do Parlamentu Europejskiego

MARTA MAKOWSKA

europarlamentPrzyszły rok to czas zmian w Unii Europejskiej. W maju odbędą się wybory do Parlamentu, a niedługo potem swoja kadencję zakończy Komisja Europejska. Ostatnimi czasy w Brukseli dużą popularność zdobył pomysł na tchnięcie nowego życia w europejską politykę: zaproponowano, żeby każda z liczących się partii wystawiła swojego kandydata na przewodniczącego Komisji podczas parlamentarnej kampanii wyborczej. Jednak czy kopiowanie rozwiązań stosowanych na szczeblu państwowym w systemach parlamentarno-gabinetowych to dobry pomysł?

Czytaj więcej

I WANT A JOB AND I WANT IT NOW!

MARIKA MARCINKOWSKA

Dzięki uprzejmości CIM mogłam niedawno wziąć udział w konferencji dotyczącej problemu bezrobocia wśród młodych w Europie, organizowanej w Parlamencie Europejskim przez Grupę Socjalistów i Demokratów. Przyznam, że początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do tego eventu – spodziewałam się niewybrednych agitacji politycznych i grupy polityków i działaczy partyjnych, dziękujących sobie nawzajem za zaproszenie i za przybycie. Na szczęście, zostałam mile zaskoczona zarówno poziomem organizacji, jak i poziomem debaty, która toczyła się przez dwa dni.  Czytaj więcej

Svalbard – czy Unia Europejska chce zagrozić suwerenności Norwegii?

DOROTA ORTYŃSKA

W ostatnim tygodniu w norweskich mediach rozbrzmiał temat Svalbardu. Ta norweska prowincja na Oceanie Arktycznym, w skład której wchodzi archipelag Spitsbergen, wraz z wyspą Spitsbergen Zachodni, jak  i kilka dalej położonych wysp, jest obiektem żywego zainteresowania państw ze względu na bogate złoża surowców, łowiska ryb i dobre warunki do badań naukowych dotyczących rejonów polarnych. Ostatnio zainteresowanie wykazała też jedna z wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego, Diana Wallis, co nie przeszło w kraju dalekiej północy bez echa. Czytaj więcej

Euroemerytura

ANNA DZIUBDZIELA

Komfort pracy europosła pozostawia wiele do życzenia. Ciągła niepewność wynikająca z braku stabilności zatrudnienia (oczywiście w długiej perspektywie, bo patrząc w krótkim dystansie GWARANTOWANE 5 lat i to bez żadnych okresów próbnych, to ‚umowa o pracę’ godna pozazdroszczenia), a co więcej świadomość, że ewentualne ‚przedłużenie kontraktu’ (czyt. wybranie na kolejną kadencję) uzależnione często będzie nie od wyników jakże ciężkiej pracy jednostki, a widzimisię wyborców, nie stanowią wesołej perspektywy.

Czytaj więcej