Eurowybory 2019: Włochy rozczarowane Unią

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Kiedy w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 roku włoska centrolewicowa Partia Demokratyczna pod przywództwem ówczesnego premiera Matteo Renziego zdobyła 41% głosów nikt nie mógł przypuszczać, w jakich nastrojach będzie odbywać się następna kampania. Włochy już wówczas boleśnie odczuwały skutki kryzysu gospodarczego, a Renzi, który podjął się przeprowadzania trudnych, społecznie niepopularnych reform, zdawał się dawać Włochom nadzieję na wyjście z kryzysu przez naprawę stanu finansów publicznych, na co nalegała m.in. Komisja Europejska.

Reformy zaczęły przynosić pewne efekty. Po dwóch latach recesji (2012 i 2013) oraz nikłego wzrostu PKB w 2014 roku (0,18%) gospodarka zaczęła powoli przyspieszać. W 2017 roku produkt krajowy brutto zwiększył się już o 1,67%. Bezrobocie – jedno z najwyższych w Europie – od tamtego czasu jednak spadło jedynie o 2 pp. i wyniosło w zeszłym roku 10,9%. O wiele gorzej wypada odsetek pozostających bez pracy młodych Włochów. Według prezentowanych przez Eurostat danych aż co trzeci z nich (32,2%) jest bezrobotny (dla porównania średnia w UE w 2018 roku wyniosła 15,2%). Czytaj więcej

WYŚCIG O BIAŁY DOM POWOLI NABIERA TEMPA

JOANNA TOŁCZYK

8 listopada 2016 r. odbędą się wybory prezydenckie w USA – 58. w historii Stanów Zjednoczonych.

Sytuacja po pierwszej debacie telewizyjnej republikanów

W marcu (jako pierwszy) chęć ubiegania się o nominację na kandydata na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej ogłosił Ted Cruz. Do tej pory już 17 kandydatów zapowiedziało walkę o urząd z ramienia tej partii. Do udziału w głównej debacie republikanów, przeprowadzonej 6 sierpnia 2015 r. w Cleveland (Ohio) przez Telewizję Fox News, zaproszono jednak tylko dziesięciu z nich – tych, którzy cieszyli się najwyższym poparciem w ostatnich pięciu sondażach. Sposób ich doboru wywołał krytykę ze względu na znaczny margines błędu w badaniach opinii publicznej. Siódemka, która „nie zakwalifikowała się”, wzięła udział w innej debacie, zorganizowanej tego samego dnia, ale w gorszym czasie antenowym (wcześniej). W debacie „siedmiu zapomnianych” według wielu komentatorów i internautów najlepiej wypadła mało dotychczas znana była szefowa Hewlett-Packard – Carly Fiorina. Druga debata nie miała jednoznacznego zwycięzcy. W sondażach przeprowadzonych po jej zakończeniu prowadzi Donald Trump (z szacownym na 23-24% poparciem i dużą przewagą nad pozostałymi kandydatami). Czytaj więcej