TRUMP RUJNUJE POLITYKĘ BLISKOWSCHODNIĄ

KATARZYNA CZUPA

W ciągu kilku tygodni od objęcia przez Donalda Trumpa stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych, retoryka amerykańskiej polityki wobec Bliskiego Wschodu zmieniła się niemal o 180 stopni. Dyplomacja i wypracowywany latami dialog ustąpiły miejsca radykalnym wypowiedziom i decyzjom nowej głowy państwa. Choć relacje między USA a państwami muzułmańskimi nigdy nie były łatwe, Trump może bardzo szybko zniszczyć to, co wypracowywano latami.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Równo tydzień od zaprzysiężenia na 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych, republikanin wydał dekret wstrzymujący na 90 dni od jego podpisania proces wydawania amerykańskich wiz obywatelom siedmiu państw muzułmańskich tj. Iranu, Iraku, Jemenu, Libii, Somalii, Sudanu i Syrii. W praktyce oznacza to całkowity zakaz wjazdu tych osób na teren USA. Ten sam dokument zawiesza przyjmowanie uchodźców – w przypadku Syrii aż do odwołania, a jeśli chodzi o osoby z innych krajów na 120 dni. Czytaj więcej

KORONACJA SUŁTANA

KAROL WASILEWSKI

Wybory prezydenckie, w których Turcy po raz pierwszy wybierali głowę państwa w sposób bezpośredni, nie przyniosły niespodzianki. Premier Turcji, ich faworyt, uzyskał około 52% głosów i zostanie dwunastym prezydentem kraju. Choć niektórzy tureccy eksperci, którzy komentowali wyniki wyborów „na gorąco”, wskazywali, że spodziewali się bardziej przekonującego zwycięstwa (przedwyborcze sondaże oscylowały między 52 a 58%) sukces Erdoğana jest niezaprzeczalny. Nie tylko dlatego, że wygrał już siódme wybory z rządu. Triumf smakuje tym razem szczególnie, gdyż zapewni mu spełnienie politycznych marzeń. Dzięki niemu będzie mógł na trwałe zapisać się w historii Republiki Turcji jako lider, który rządził najdłużej. Już po pierwszej kadencji prześcignie samego Atatürka, który funkcję prezydenta sprawował przez 15 lat.

Mimo wszystko należy przyznać, że kogoś, kto nie śledzi na bieżąco tureckiej polityki, zwycięstwo Recepa Tayyipa Erdoğana może dziwić. Jak bowiem w racjonalny sposób wytłumaczyć, że polityk, któremu zarzuca się udział w aferze korupcyjnej i rosnące tendencje autorytarne, wciąż potrafi przekonać do siebie ponad 50% wyborców? Jak to możliwe, że nikt nie potrafi rzucić mu wyzwania? Czytaj więcej