FRANCUSKI PROBLEM Z PARLAMENTARNĄ FREKWENCJĄ

BARBARA MARCINKOWSKA

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zdarzyło mi się obserwować wyniki niektórych głosowań we francuskim Zgromadzeniu Narodowym w kwestiach, wydawałoby się, znacznej wagi. W kilku przypadkach frekwencja wśród posłów była tak niska, że aż budząca zdziwienie opinii publicznej. O ile bowiem całkiem naturalne (i quasi-akceptowalne) wydaje się, że poszczególne tematyki sektorowe nie budzą entuzjazmu wśród szerokich rzeszy parlamentarzystów, o tyle kwestie tak istotne jak stan wyjątkowy, reforma konstytucyjna czy sankcje wobec Rosji (które prawa część sceny politycznej obwinia o spowodowanie i/lub pogłębianie kryzysu rolnego we Francji) powinny mobilizować nie tylko do obecności, lecz także do zajęcia zdecydowanego stanowiska.

To zdziwienie sprowokowało mnie do postawienia kilku pytań: z czyjej inicjatywy wyszły projekty ustaw? Jakie jest oficjalne stanowisko głównych partii politycznych w danej kwestii? Kto najbardziej zawiódł z frekwencją? Czy mamy podstawy podejrzewać, że niska frekwencja to przejaw świadomej polityki ugrupowań politycznych? Jak wyglądała sytuacja z frekwencją podczas innych głosowań w danych przedziałach czasowych? Postaram się odpowiedzieć na przynajmniej część z nich w tym artykule. Czytaj więcej