Eurowybory 2019: Przetasowania na Bałkanach

MAURYCY MIETELSKI

Wybory do Parlamentu Europejskiego (PE) w państwach bałkańskich przebiegły bardzo zróżnicowanie. W większości z nich nie wpłynęły zasadniczo na układu sił, chociaż ich wynik stanowi poważne ostrzeżenie dla rządzących. W Rumunii natomiast tegoroczne wybory doprowadziły do pierwszej od lat porażki rządzącej socjaldemokracji.

Marazm bułgarskiej opozycji

Centroprawicowi Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) utrzymali swój stan posiadania z mijającej kadencji PE, stąd będą dalej reprezentowani przez sześciu europosłów. Pięciu przedstawicieli wprowadziła do PE Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP), trzech liberalny Ruch na rzecz Praw i Wolności (DPS), dwóch nacjonalistyczna Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna – Bułgarski Ruch Narodowy (WMRO), natomiast jednego liberalno-konserwatywna Demokratyczna Bułgaria (DB). Czytaj więcej

Reklamy

ANTYKORUPCYJNE PROTESTY W RUMUNII

KINGA JAROMIN

Problem korupcji w Rumunii jest powszechny do tego stopnia, że na arenie międzynarodowej, a przynajmniej w Unii Europejskiej, ten kraj niemal jednoznacznie kojarzy się z tym zjawiskiem. Jednak w ciągu kilku ostatnich lat, za sprawą urzędu Direcția Națională Anticorupție (DNA), bezpardonowa walka z korupcją stała się ważną cechą Rumunii i pozwoliła na poprawę wizerunku za granicą. Szczególnie po dymisji premiera Victora Ponty w 2015 roku i powołaniu rządu technicznego Daciana Cioloșa wydawało się, że kraj jest na dobrej drodze do oczyszczenia szczytów władzy z korupcji politycznej. Było tak aż do końca stycznia 2017 r., kiedy to zaszły zmiany, które jak twierdzą eksperci i przedstawiciele UE mogły zawrócić Rumunię ze szlaku reform i walki z korupcją. Co więcej, zmiany te zafundował Rumunom rząd wybrany zaledwie miesiąc wcześniej i to z wysokim poparciem. Czytaj więcej

Kresy Europy? Rumuńskie impresje

PAULINA WOJCIECHOWSKA
Nad jeziorem Zanaoga, Retezat

Nad jeziorem Zanaoga, Retezat. Fot.: Paulina Wojciechowska

Granica Rumunii i Węgier – aktualna granica Schengen (planowane na 1 stycznia 2014 wejście Rumunii i Bułgraii wejście do strefy prawdopodobnie się przesunie), chwilka postoju. Do naszego busa podchodzi miejscowy biznesmen z charakterystycznym złotym zębem. Do sprzedaży nie byle jaki towar, nowy model iPhone’a w wyglądającym na oryginalne opakowaniu. Łamanym angielskim oznajmia, że cena bardzo okazyjna. Ponieważ nikt z nas nie jest specjalnie zainteresowany za chwilkę pojawia się nowa, ciekawa propozycja – Samsung Galaxy. Zaczyna robić się ciekawie i żałuję, że tym razem program wyjazdu zakłada dojechanie wynajętym busem dokładnie pod szlak i niewiele zaznamy lokalnej kultury. Niby Unia Europejska, niby witryny znanych i u nas marek, ale jednak obserwując z okienek naszego pojazdu lokalny krajobraz czuję się troszkę jak poza zjednoczoną Europą. Ciekawe, jak unijna biurokracja ogarnia rumuńską rzeczywistość? Czytaj więcej