MARTIN SCHULZ – WYBAWCA SPD ZE STRASBURGA?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Martin Schulz jest Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego od 2012 roku, kiedy zastąpił Jerzego Buzka. Mimo iż sprawuje tę funkcję już drugą dwuipółletnią kadencję, chciałby pozostać na stanowisku także na trzecią – do następnych wyborów europejskich w 2019 roku. Jednak zgodnie z porozumieniem między europejskimi chadekami, którzy są największą frakcją w PE, a socjaldemokratami, których kandydatem jest Schulz, Niemiec powinien ustąpić z funkcji w styczniu 2017 roku i zwolnić miejsce przedstawicielowi chadeków.

Schulz jeszcze przed wakacjami podjął próby zdobycia poparcia dla przedłużenia swojej misji o kolejne 2,5 roku. Na początku lipca wspólnie z szefem Komisji Europejskiej Jeanem-Claudem Junckerem udzielili wspólnego wywiadu tygodnikowi „Der Spiegel”, w którym Luksemburczyk oficjalnie, i wbrew swojej chadeckiej frakcji w PE, opowiedział się za pozostawieniem Niemca na stanowisku. Schulza poparła także jego rodzima, niemiecka partia SPD, której szef, wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel, zachwalał go, mówiąc o „najlepszym przewodniczącym PE z możliwych”. W podobnym tonie za kolejną kadencją Schulza opowiedział się szef frakcji socjaldemokratów w PE – Gianni Pitella. Czytaj więcej

R2G ALTERNATYWĄ DLA NIEMIEC?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

We wtorek 18 października 2016 r. w Berlinie doszło do spotkania polityków trzech niemieckich partii (centro-)lewicowych, mogących za rok stworzyć nową koalicję rządową w Niemczech: Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), Lewicy i Zielonych. Od barw partyjnych sojusz ten w mediach zaczęto już określać zdrobniale skrótem R2G (Rot-Rot-Grün, czerwono-czerwono-zielony). W spotkaniu wzięło udział ponad stu polityków, których celem jest zbliżenie trzech partii, umożliwiające stworzenie lewicowej koalicji (o której dyskutowano już od wielu lat). O wadze spotkania świadczy fakt, że zjawili się na nim wysocy przedstawiciele ugrupowań, w tym kilkudziesięciu posłów wszystkich trzech frakcji w Bundestagu. Takie spotkania mają być kontynuowane. Czytaj więcej

ZMIERZCH MERKEL?

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Wybory do Landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego z 4 września zakończyły się dla CDU i samej Angeli Merkel prawdziwą kompromitacją. Pierwszy raz w historii partia kanclerz Niemiec dała się wyprzedzić prawicowej Alternatywie dla Niemiec (AfD) i zajęła zaledwie trzecie miejsce z wynikiem 19% głosów. Ta klęska dotyka przewodniczącą CDU osobiście i to z wielu powodów. To właśnie w tym landzie znajduje się okręg wyborczy Angeli Merkel, z którego w przyszłym roku będzie ponownie kandydować w wyborach do Bundestagu. W niektórych jego częściach AfD, partia jednoznacznie odrzucająca politykę Merkel wobec kryzysu migracyjnego i domagająca się jej ustąpienia, wyraźnie wyprzedziła CDU z wynikami bliskimi 25%[1].

Co jednak ważniejsze, chociaż wspomniane wybory miały charakter regionalny, ich głównym tematem przewodnim była polityka migracyjna rządu Merkel, a jej krytyczna ocena wśród wyborców okazała się być bezpośrednią przyczyną sukcesu AfD i porażki CDU. Wymiar symboliczny zyskał fakt, że wybory te odbywały się dokładnie w rocznicę decyzji szefowej niemieckiego rządu o otwarciu granic dla uchodźców. Czytaj więcej

MEKLEMBURGIA POMORZE-PRZEDNIE DAŁA CZERWONĄ KARTKĘ CDU. JAK ZAGŁOSUJE BERLIN?

JOANNA TOŁCZYK

4 września w Meklemburgii Pomorzu Przednim odbyły się wybory do Landtagu (parlament regionalny). Tuż po zamknięciu lokali wyborczych w kręgach chadeków zapanowała konsternacja, gdyż CDU nie udało się zachować swojego dotychczasowego drugiego miejsca, tracąc je na rzecz Alternative für Deutchland (AfD), która uzyskała 20,8% głosów.  SPD ponownie osiągnęła najlepszy wynik (30,6%  głosów, o 5% mniej niż w poprzednich wyborach), co prawdopodobnie umożliwi kontynuację „wielkiej koalicji”  SPD/CDU, która zdobyła łącznie 42 z 71 mandatów poselskich.[1]

Wybory odbyły się w złym momencie dla rządzącej CDU. Obecnie aż 52% mieszkańców Niemiec jest niezadowolonych z polityki emigracyjnej rządu. Rośnie też stopniowo poparcie dla konkurenta Kanclerz Merkel, Horsta Seehofera, premiera Bawarii i szefa CSU; choć na razie pozycja Kanclerz Merkel w partii wydaje się wciąż bezpieczna. CDU mogłaby liczyć obecnie w wyborach federalnych na poparcie ok. 35% obywateli, co wskazuje, że przynajmniej na razie jej pozycja jako lidera jest stabilna.

Czytaj więcej

Wybory w Niemczech 2013. Wielki triumf Angeli Merkel

KAROLINA LIBRONT

niemcywybory1W ubiegłą niedzielę cała Europa wstrzymała oddech – w Niemczech odbywały się wybory do Bundestagu. Partia CDU/CSU otarła się o absolutną większość parlamentarną. W powojennych Niemczech przypadek samodzielnych rządów jednej partii (bo jako taką traktuje się unię CDU/CSU) zdarzył się tylko raz – sztuka ta udała się Helmutowi Kohlowi, wielkiemu poprzednikowi Merkel, chociaż rządził on samodzielnie tylko przez rok. Niemal 42% głosów dla CDU/CSU oznacza nie tylko zwycięstwo, ale olbrzymi triumf Angeli Merkel i prowadzonej przez nią polityki.

Czytaj więcej