Czy tureckiej lirze może pomóc Allah i naród ?

KAROLINA WANDA OLSZOWSKA

Sytuacja gospodarcza Turcji jest obecnie nienajlepsza. Wydawało się, że czerwcowe wybory[1] ustabilizują turecką lirę, jednak ta w dalszym ciągu traci na wartości. Na początku sierpnia za dolara należało zapłacić ponad 6 lir (a za euro 7), a na początku września już 6,6 lir (a za euro prawie 8). W związku z kryzysową sytuacją prezydent Erdoğan wezwał do sprzedawania dewiz i ogłaszał, że Turcję uratować może naród i Allah.

Jeszcze przed wyborami, w pierwszej połowie roku, specjaliści alarmowali, że kurs liry w stosunku do dolara jest rekordowo niski[2]. W maju dolar kosztował niecałe 5 TL, w sierpniu przekroczył 6 TL. Od początku roku turecka waluta straciła 40% w stosunku do dolara. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan wielokrotnie wzywał obywateli do sprzedawania oszczędności w dewizach. Wielu Turków nie posłuchało jednak apelu prezydenta, a wręcz  wymieniało oszczędności przechowywane w lirach na zachodnią walutę. Obecnie, chcąc wybrać z banku własne oszczędności w euro lub dolarach należy wpisać się na listę oczekujących.

Dlaczego ta lira tak spada? Czytaj więcej

ZAWIESZENIE DZIAŁALNOŚCI RZĄDU USA – NOWA MANIERA REPUBLIKAŃSKIEJ ADMINISTRACJI?

MATEUSZ PIOTROWSKI

Równo rok po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych doszło do zawieszenia działalności rządu federalnego USA, po tym jak Senat nie zatwierdził prowizorium budżetowego na rok 2018.

Zawieszenie działalności rządu to dla Republikanów swoista porażka, gdyż nie podjęto wystarczających starań, by tej sytuacji zapobiec, mając jednocześnie wszystkie potrzebne do tego narzędzia – kontrolę nad Białym Domem i obiema izbami Kongresu. Styczniowe głosowanie nad prowizorium przeszło przez Izbę Reprezentantów większością głosów 230 do 197 (przy wymogu większości 215 głosów). Natomiast w Senacie stosunek głosów wyniósł 50 do 49, a więc poniżej wymaganej liczby 60 głosów. Większość Republikanów w wyższej izbie Kongresu to 51 senatorów, do przegłosowania prowizorium potrzebne więc było przychylne stanowisko jeszcze dziewiątki senatorów z Partii Demokratycznej. Ostatecznie „za” było pięciu Demokratów, jednak czwórka Republikanów była przeciwna przyjęciu prowizorium. W głosowaniu udziału nie wziął senator John McCain z Arizony. Czytaj więcej

POJEDYNEK GIGANTÓW – WYBORY PREZYDENCKIE W USA 2016: HILLARY CLINTON

MARIA GOŁASZEWSKA

8 listopada odbędą się wybory w Stanach Zjednoczonych, podczas których zostanie wybrany 45. prezydent. Wyniki wyborów będą miały wpływ nie tylko na codzienne życie Amerykanów, ale także na funkcjonowanie systemu międzynarodowego, zarówno w sferze politycznej, gospodarczej, jak i w zakresie bezpieczeństwa. Od kilkudziesięciu lat USA nie bez przyczyny są nazywane supermocarstwem, które ma istotny wpływ na kształt współczesnych stosunków międzynarodowych.

Ostatnia prosta do zwycięstwa

Po długiej walce o nominacje uprawiające do ubiegania się o najwyższy urząd w państwie z ramienia dwóch głównych partii politycznych zwycięstwo wśród demokratów odniosła była sekretarz stanu Hillary Clinton, natomiast wśród republikanów triumfował miliarder Donald Trump. Tegoroczna kampania z udziałem pierwszej w historii kobiety ubiegającej się o stanowisko prezydenta z ramienia jednej z dwóch głównych partii politycznych w USA oraz ekscentrycznego biznesmena charakteryzuje się dużym dynamizmem oraz nieprzewidywalnością. Głównym odpowiedzialnym za obniżenie standardów dyskursu politycznego w obecnej kampanii jest republikanin, ale kandydatka demokratów stara się dostosować do nowych realiów, o czym aż nazbyt dobitnie świadczy jej konto na Twitterze. Kandydatów na prezydenta USA łączy niewiele, poza tym, że oboje reprezentują Nowy Jork. Czytaj więcej

WYŚCIG O BIAŁY DOM POWOLI NABIERA TEMPA

JOANNA TOŁCZYK

8 listopada 2016 r. odbędą się wybory prezydenckie w USA – 58. w historii Stanów Zjednoczonych.

Sytuacja po pierwszej debacie telewizyjnej republikanów

W marcu (jako pierwszy) chęć ubiegania się o nominację na kandydata na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej ogłosił Ted Cruz. Do tej pory już 17 kandydatów zapowiedziało walkę o urząd z ramienia tej partii. Do udziału w głównej debacie republikanów, przeprowadzonej 6 sierpnia 2015 r. w Cleveland (Ohio) przez Telewizję Fox News, zaproszono jednak tylko dziesięciu z nich – tych, którzy cieszyli się najwyższym poparciem w ostatnich pięciu sondażach. Sposób ich doboru wywołał krytykę ze względu na znaczny margines błędu w badaniach opinii publicznej. Siódemka, która „nie zakwalifikowała się”, wzięła udział w innej debacie, zorganizowanej tego samego dnia, ale w gorszym czasie antenowym (wcześniej). W debacie „siedmiu zapomnianych” według wielu komentatorów i internautów najlepiej wypadła mało dotychczas znana była szefowa Hewlett-Packard – Carly Fiorina. Druga debata nie miała jednoznacznego zwycięzcy. W sondażach przeprowadzonych po jej zakończeniu prowadzi Donald Trump (z szacownym na 23-24% poparciem i dużą przewagą nad pozostałymi kandydatami). Czytaj więcej

(DALSZE) CIĘCIE BRYTYJSKIEJ POTĘGI

 GRZEGORZ GOGOWSKI

W okresie ostatnich pięciu lat, na mocy zapisów Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa i Obrony z 2010 roku (SDSR 2010) brytyjskie siły zbrojne zostały poddane najbardziej dotkliwym cięciom budżetowym w swojej historii. Wiele wskazuje na to, że po zbliżających się wyborach parlamentarnych budżet obronny Zjednoczonego Królestwa ulegnie kolejnej drastycznej redukcji.

W pierwszych dniach marca, Royal United Services Institute przedstawił raport autorstwa Malcolma Chalmersa, w którym ten jeden z największych autorytetów w dziedzinie brytyjskiej polityki bezpieczeństwa i obronnej zwrócił uwagę na wysokie prawdopodobieństwo obniżenia wydatków obronnych w czasie kolejnej kadencji parlamentarnej. Co więcej, zdaniem profesora Chalmersa, redukcje w budżecie ministerstwa obrony wydają się prawdopodobne niezależnie od tego, która z dwóch głównych partii brytyjskiej sceny politycznej przejmie przywództwo po majowych wyborach. W przypadku zwycięstwa Partii Konserwatywnej, kontynuacja polityki zdecydowanego ograniczania poziomu wydatków publicznych nie ominęłaby bowiem również obronności, niezależnie od wysokiej pozycji jaką ten obszar tradycyjnie zajmuje w hierarchii priorytetów torysów. Osiągnięcie przewagi przez Partię Pracy zwiastowałoby natomiast mniej gwałtowne cięcie wydatków, jednak ze względu na mniejsze przywiązanie do kwestii wojskowych rezultat najprawdopodobniej okazałby się zbliżony. Czytaj więcej

„NOWA WIELKA GRA” W AFGANISTANIE

KAMIL CIBOROWSKI

Stworzenie terminu „wielka gra” opisującego rywalizację Wielkiej Brytanii i Rosji o wpływy w Środkowej Azji w XIX wieku przypisuje się tradycyjnie agentowi brytyjskiego wywiadu, Arthurowi Conolly’emu. Dziś sytuacja w Azji Centralnej zaczyna przypominać tę sprzed ponad stu lat, jednak tym razem w sprawy regionu angażuje się znacznie większa liczba globalnych i regionalnych graczy. Podobnie jak przed dwoma wiekami, głównym polem walki potęg jest Afganistan. Wielu ekspertów, analityków i dziennikarzy, widząc to oczywiste podobieństwo, zaczęło używać terminu „nowa wielka gra”. Czytaj więcej

TTIP SZANSĄ NIE TYLKO DLA KONCERNÓW

MARIA GOŁASZEWSKA

Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji  (TTIP) dla wielu środowisk jest porozumieniem kontrowersyjnym, szczególnie w zakresie regulacji dotyczących małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). Małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią aż 99% europejskich i amerykańskich firm i są uważane za główny motor napędowy wzrostu gospodarczego, zatrudnienia, integracji społecznej i innowacji. W UE, MŚP zapewniają dwie trzecie wszystkich miejsc w sektorze prywatnym. Amerykańskie MŚP odpowiadają za ponad połowę zatrudnienia. Problem tkwi w tym, że oprócz niewielu konferencji, które traktowały na temat tego porozumienia i jego korzyści dla małych i średnich przedsiębiorstw, świadomość przedsiębiorców (którzy również mogą mieć wpływ na kształt porozumienia w tym zakresie) nie jest zbyt szeroka. Czytaj więcej

USA VS UE – HANDLOWE LICYTACJE

MARIA GOŁASZEWSKA

W 1947 roku w Genewie, dwadzieścia trzy państwa postanowiły podpisać porozumienie dotyczące polityki handlowej, które w kartach historii zapisało się jako Układ Ogólny w sprawie Taryf Celnych i Handlu, w skrócie GATT. To porozumienie z założenia miało być tymczasowym układem, który miał poprzedzać powstanie Międzynarodowej Organizacji Handlowej (ITO). Stany Zjednoczone wiedząc, że taka organizacja jak ITO, nie zostanie zaakceptowana przez większość państw, zaproponowały podpisanie układu o taryfach celnych i handlu, co wiązało się z liberalizacją handlu. To spowodowało, że do roku 1995 GATT był jedynie układem, w którym państwa członkowskie nie musiały stosować wszystkich postanowień z nim związanych, a tym samym powodowało to wiele sytuacji spornych, w których znaczny udział miały Stany Zjednoczone. Czytaj więcej

„WOJNA OBAMY” ZMIERZA KU KOŃCOWI

ŁUKASZ SMALEC,  Program  Amerykański

Operacja militarna prowadzona w Afganistanie począwszy od października 2001 r. zmierza ku końcowi. Naturalne wydaje się podjęcie próby oceny rezultatów tej najdłuższej w historii Stanów Zjednoczonych (USA) operacji militarnej. Jest to tym bardziej uzasadnione, że według wcześniejszych zapowiedzi obecność sił międzynarodowych w Afganistanie miała skończyć się w 2014 roku. Obecnie po zakończeniu operacji Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) planowana jest zmiana charakteru obecności koalicji w Afganistanie. Jednocześnie, wobec postępującej destabilizacji Iraku, który „amerykańscy chłopcy” opuścili niespełna trzy lata temu, należy również zastanowić się czy poprawa warunków bezpieczeństwa w Afganistanie jest zjawiskiem długotrwałym, czy jedynie tymczasowym. Czytaj więcej

Budżet do remontu? O sekwestracji w wydatkach obronnych USA słów kilka

KAMIL ŁUKASZ MAZUREK, Program Amerykański
Od jakiegoś czasu do polskich mediów (tych informacyjnych i specjalistycznych) docierają informacje na temat nowego mechanizmu redukcji wydatków w budżecie Stanów Zjednoczonych – zachodnie, szczególnie amerykańskie, tematyczne portale i czasopisma żyją tym tematem już od dłuższego czasu. Sekwestracja, bo o niej mowa, może spowodować, że już od przyszłego roku (konkretnie od 2 stycznia) poważnemu skurczeniu ulegną wydatki na obronę światowego hegemona. Mimo że temat jest stosunkowo mocno nagłośniony, to można odnieść wrażenie, że nie wyjaśnia się o co dokładnie chodzi, a sama sekwestracja traktowana jest jako nie do końca zrozumiała bestia, mająca pogrążyć Departament Obrony USA i amerykańskie wojsko. Niniejszy tekst ma zatem na celu wyjaśnić owe zjawisko i spróbować określić rzeczywisty wpływ, jaki sekwestracja będzie miała zarówno dla wydatków obronnych w Stanach Zjednoczonych, jak i przemysłu obronnego oraz osób zatrudnionych w szeroko pojętym sektorze obronnym.