Niemiecko-turecka odwilż

MICHAŁ KĘDZIERSKI

Ostatnie lata w relacjach Niemiec i Turcji naznaczone były pogłębiającym się kryzysem. Po nieudanej próbie puczu w Turcji latem 2016, doszło do aresztowań tysięcy osób, które tureckie władze oskarżały o wspieranie terroryzmu. Wśród zatrzymanych znalazło się ponad 30 obywateli RFN, w tym znani aktywiści i dziennikarze. Turecki rząd długimi miesiącami pozostawał głuchy na apele Berlina o ich uwolnienie, co w Niemczech wywoływało irytację i prowadziło do oskarżeń o branie zakładników politycznych, a samego prezydenta Erdogana określano mianem „porywacza”.

Sam turecki przywódca gwałtownie reagował na płynącą z Niemiec krytykę o autorytarną przebudowę Turcji, niejednokrotnie nazywając przedstawicieli niemieckiego rządu „faszystami”, „nazistami” lub „poplecznikami terroryzmu”. Kiedy zaś rząd w Berlinie odmówił tureckim politykom występów publicznych w Niemczech w czasie tureckiej kampanii wyborczej, prezydent Erdogan wezwał ponad 3 miliony Niemców tureckiego pochodzenia do bojkotu wyborów do Bundestagu, przekonując, że niemieckie elity są „wrogami Turcji”. To z kolei wywołało niezadowolenie niemieckich władz. To tylko kilka przykładów tego, jak jeszcze niedawno zatruta była atmosfera wzajemnych relacji. Czytaj więcej

Czy tureckiej lirze może pomóc Allah i naród ?

KAROLINA WANDA OLSZOWSKA

Sytuacja gospodarcza Turcji jest obecnie nienajlepsza. Wydawało się, że czerwcowe wybory[1] ustabilizują turecką lirę, jednak ta w dalszym ciągu traci na wartości. Na początku sierpnia za dolara należało zapłacić ponad 6 lir (a za euro 7), a na początku września już 6,6 lir (a za euro prawie 8). W związku z kryzysową sytuacją prezydent Erdoğan wezwał do sprzedawania dewiz i ogłaszał, że Turcję uratować może naród i Allah.

Jeszcze przed wyborami, w pierwszej połowie roku, specjaliści alarmowali, że kurs liry w stosunku do dolara jest rekordowo niski[2]. W maju dolar kosztował niecałe 5 TL, w sierpniu przekroczył 6 TL. Od początku roku turecka waluta straciła 40% w stosunku do dolara. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan wielokrotnie wzywał obywateli do sprzedawania oszczędności w dewizach. Wielu Turków nie posłuchało jednak apelu prezydenta, a wręcz  wymieniało oszczędności przechowywane w lirach na zachodnią walutę. Obecnie, chcąc wybrać z banku własne oszczędności w euro lub dolarach należy wpisać się na listę oczekujących.

Dlaczego ta lira tak spada? Czytaj więcej

MUHARRAM İNCE – CZŁOWIEK, KTÓRY MÓGŁ ZAKOŃCZYĆ DOMINACJĘ ERDOĞANA

KAROLINA WANDA OLSZOWSKA

Obserwując turecką politykę nie wątpi się, że Recep Tayyip Erdoğan cieszy się dużym poparciem w społeczeństwie oraz jest najsilniejszym kandydatem na prezydenta. W wyborach prezydenckich i parlamentarnych w czerwcu 2018 roku opozycja postanowiła dołożyć starań, by przerwać dominację Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (Adalet ve Kalkınma Partisi, AKP) i bardzo zaangażowała się w kampanię wyborczą. Muharram İnce, a młody i charyzmatyczny kandydat Republikańskiej Partii Ludowej (Cumhuriyet Halk Partisi, CHP) był nadzieją na nowe rozdanie w tureckiej polityce.

Wybory prezydenckie i parlamentarne miały odbyć się w listopadzie 2019 roku, jednak w kwietniu bieżącego roku prezydent Erdoğan ogłosił, że 24 czerwca 2018 roku odbędą się wybory przyspieszone. Decyzja została umotywowana potrzebą „opanowania niepewności” w tych trudnych dla regionu Bliskiego Wschodu czasach. Nie można jednak nie zauważyć ogromnych problemów gospodarczych, z jakimi boryka się państwo znad Bosforu. Kurs liry tureckiej w stosunku do dolara i euro osiągnął rekordowo niski poziom. Ceny wzrosły kilkukrotnie w przeciągu kilku miesięcy. Prezydent znowu wezwał do wyciągnięcia oszczędności w dewizach „spod poduszki” i zamienienia ich na liry. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż duża część społeczeństwa postępuje całkowicie odwrotnie: obawiając się, że ich oszczędności jeszcze bardziej stracą na wartości, Turcy zamieniają liry na dolary lub euro. Czytaj więcej

KATAR NIE DAJE PRZYWOŁAĆ SIĘ DO SAUDYJSKIEGO PORZĄDKU

KATARZYNA CZUPA

Od wybuchu konfliktu w Zatoce Perskiej minęły już prawie trzy miesiące. Jednak po początkowej, gwałtownej eskalacji napięć pomiędzy Katarem a koalicją państw pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, temat ten zniknął z nagłówków gazet. Nie oznacza to, że sytuacja po cichu uległa normalizacji. Wręcz przeciwnie.

Burza w szklance piasku

Konflikt zaczął się 5 czerwca 2017r., kiedy to Arabia Saudyjska (wraz z m.in. Bahrajnem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi (ZEA) i Egiptem) zerwała stosunki dyplomatyczne z Katarem. Na państwo to został nałożony także szereg sankcji, które obejmują m.in.:

  • zamknięcie granicy między Arabią Saudyjską a Katarem;
  • zamknięcie przestrzeni powietrznej i morskiej dla samolotów i statków katarskich;
  • zakaz zwiększania zaangażowania na rynku katarskim przez banki z w/w państw;
  • wstrzymanie dostaw cukru przez Arabię Saudyjską i ZEA.

Czytaj więcej

ARMEŃSKI KRYZYS MIGRACYJNY

MATEUSZ KUBIAK

Media w Armenii podały, że w pierwszej połowie br. poprzez porty lotnicze na emigrację mogło udać się blisko 20 tys. obywateli. Choć liczba ta nie uwzględnia pozostałych środków transportu, to i tak w skali ok. 2,5 milionowego kraju wydaje się znacząca. Armeńskim władzom trudno jest przekonać obywateli, by zostawali w kraju, w którym nie mają szczególnych perspektyw na przyszłość. Jednocześnie jest mało prawdopodobne, by państwo, z którego w ciągu ostatnich 25 lat wyjechał prawdopodobnie co trzeci obywatel mogło się normalnie rozwijać. Błędne koło armeńskiego kryzysu migracyjnego zamyka się i mimo działań podejmowanych przez władze w Erywaniu w celu przyciągnięcia uchodźców z Bliskiego Wschodu nie widać obecnie większych szans na poprawę sytuacji demograficznej w kraju. Czytaj więcej

(Nie)demokratyczny pakiet Erdogana

MARTA MAKOWSKA

erdoganTurecki parlament powrócił do pracy po wakacjach. Pierwszą rewelacją, która poruszyła opinię publiczną w poniedziałek 30 września był „pakiet demokratyczny” – czyli zbiór reform nakreślony przez rządzącą partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Proponowane w pakiecie zmiany mają zwiększyć udział Kurdów w życiu politycznym kraju (przewiduje się między innymi zmniejszenie progów wyborczych do parlamentu), zakładają częściową liberalizację zakazu noszenia chust przez muzułmańskie kobiety i wreszcie pozwalają na nauczanie języka kurdyjskiego w prywatnych szkołach. Czytaj więcej

Oko cyklonu w oku świata – czyli tureckie lato po arabskiej wiośnie

BEATA BELICA

źródło: https://twitter.com/occupygezipic

Nawet najbardziej wnikliwi obserwatorzy sceny międzynarodowej nie spodziewali się, że kolejnym krajem, w którym dojdzie do eskalacji niezadowolenia społecznego (na fali wydarzeń tzw. „arabskiej wiosny” z 2011 r.) będzie Turcja. Eksperci, jako najbardziej niestabilne kraje regionu wskazywali Bahrajn, który stał się areną rozgrywek pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską, Jemen, w którym silną pozycję zdobyły lokalne oddziały al-Kaidy oraz ogarniętą wojną domową Syrię. Tymczasem sytuacja społeczno-polityczna zaczęła dojrzewać do zmian właśnie w Turcji. Czytaj więcej

Turcja – trudny, ważny partner Niemiec

KAROLINA LIBRONT

wizyta w Turcji, zrodlo- strona rzadu niemieckiegoKanclerz Angela Merkel odbyła w dniach 24-25 lutego 2013 r. wizytę w Turcji. W trakcie rozmów strona niemiecka zapewniła o poparciu dla kontynuacji tureckich negocjacji akcesyjnych do UE; najwięcej uwagi poświęcono stosunkom gospodarczym. Kanclerz Merkel spotkała się również z niemieckimi żołnierzami obsługującymi rakiety Patriot rozlokowane na granicy turecko-syryjskiej. Podczas przemówienia Merkel zaznaczyła, że niemiecka misja jest jasną polityczną deklaracją, iż państwa członkowskie NATO będą ściśle współpracować, jeśli jednemu z nich będzie groziło niebezpieczeństwo. Kilka dni po wizycie kanclerz Merkel doniesiono o poważnych napięciach między żołnierzami obu państw. Czytaj więcej

Kryzys humanitarny w Syrii

ARTUR MALANTOWICZ, Program Azjatycki

fot. OP

Minęło już ponad dwadzieścia miesięcy od momentu wybuchu wojny domowej w Syrii. Syryjska opozycja wydaje się w końcu zwierać swoje szeregi, aby móc stworzyć podstawy instytucjonalne przyszłego państwa, a społeczność międzynarodowa nieustannie dość biernie przygląda się działaniom reżimu w tym kraju. Tymczasem mamy do czynienia z kolejnym kryzysem humanitarnym na Bliskim Wschodzie. Wojna w Syrii przyniosła dotychczas około 40 000 ofiar śmiertelnych, ponad pół miliona uchodźców oraz ponad 1,2 miliona osób wewnętrznie przesiedlonych, a statystyki rosną każdego dnia w zatrważającym tempie. Szacuje się, że w sumie około 2,5 miliona osób potrzebuje pomocy humanitarnej! Czytaj więcej

Turcja – co ją wciąż dzieli od UE?

logotue, CCWERONIKA WOLANIN**

Turcja chce uchodzić za państwo europejskie lub, inaczej rzecz ujmując, za pomost łączący Europę i Azję. Ankara podjęła działania zmierzające do osiągnięcia tego celu już kilkadziesiąt lat temu, a ostatnie wypowiedzi tureckich polityków są tylko tego potwierdzeniem. Turecki minister do spraw stosunków z Unią Europejską, Egemen Bağış, oznajmił 14 października 2012 r., że planuje rozpoczęcie nowego rozdziału akcesyjnego z UE. Ma to nastąpić na początku stycznia 2013 r., gdy prezydencję obejmie Irlandia. Dodał, że trwają już rozmowy z przedstawicielami UE, a także przedstawicielami rządowymi – irlandzki minister ds. Unii Europejskiej gościł w Turcji, a niebawem będzie miała miejsce rewizyta. Coraz częściej pojawiają się jednak wątpliwości, czy Turcja rzeczywiście powinna dołączać do Unii Europejskiej, i czy w ogóle może uchodzić za państwo starego kontynentu. Jednak jak wiemy polityka rządzi się własnymi prawami – nie zawsze geograficznymi. Czytaj więcej