#EU60: CZAS ZREFORMOWAĆ NARRACJĘ ANTYTERRORYSTYCZNĄ UE?

WOJCIECH PAWLUS

Tylko w ostatnich dwóch latach w Europie doszło do kilku incydentów bezpieczeństwa, z których większość została zaklasyfikowana jako zamachy terrorystyczne. Zamach na redakcję Charlie Hebdo (styczeń 2015), zamachy paryskie (listopad 2015), zamachy w Brukseli (marzec 2016), zamachy w Nicei (lipiec 2016), zamach w Berlinie (grudzień 2016), wreszcie zamach w Londynie w marcu tego roku.

Co prawda, Wielka Brytania – po prawie 50 latach członkostwa – opuści Unię Europejską, ale to właśnie te marcowe wydarzenia w dzielnicy parlamentarnej Westminster w Londynie pokazują najdobitniej, jak dużym problemem dla polityków europejskich jest zarządzanie kryzysowe, i jak nieskutecznie kierują oni przekazem społecznym o działaniach terrorystycznych. Od Nicei, przez Brukselę, po Londyn Europejczykami rządzi bowiem strach i sensacja, a nie chłodnia kalkulacja i obojętność, które byłyby dowodem na skuteczną walkę ze zjawiskiem terroryzmu. Czytaj więcej

Demokracja w strachu

PRZEMYSŁAW SOPOĆKO

fot bmCzy demokracja i ochrona praw jednostki mają w ogóle rację bytu w sytuacji strachu? Wydarzenia, do których doszło niedawno w Wielkiej Brytanii, skłaniają do refleksji na ten temat. Chodzi przede wszystkim o zabójstwo żołnierza w londyńskim Woolwich w maju 2013 roku. Tragedia rozpoczęła się, gdy dwóch muzułmanów pochodzenia nigeryjskiego zaatakowało brytyjskiego grenadiera (Lee Rigby’ego), wychodzącego z koszar w spokojnej (dotychczas) okolicy Londynu. Jeden z zabójców, mając ręce we krwi, podszedł do osoby filmującej przebieg wypadków, żeby wygłosić „oświadczenie”. Czytaj więcej